Tallin: zielone miasto hipsterów

Przed wyjazdem do Estonii zakładałam, że po powrocie pojawi się jeden post z całego wyjazdu. A tu proszę, dzisiaj mam dla Was multum zdjęć z samego Tallina i kolejne trzy wpisy czekające na publikację. Nie miałam wygórowanych oczekiwań wobec tzw. Inflantów, szczególnie pamiętając średni zachwyt nad litewskim Wilnem sprzed paru lat. Może właśnie dlatego wróciłam zakochana w Estonii.

Moja wycieczka trwała tydzień i udało mi się odwiedzić Tallin, Tartu i Parnu w Estonii oraz stolicę Łotwy, Rygę. Na moim kanale jest już 30-minutowy vlog z całej wyprawy.

Przez cały tydzień pogoda była idealna, ok. 17 stopni.

Plaża w Tallinie. Pierwszy raz w tym roku dotknęłam piasku bosymi stopami.

Można powiedzieć, że to mój nowy uniform: jeansy z dziurami z H&M Conscious, błękitna koszula, beżowa ramoneska i choker ze sznureczka.

Turg, czyli nowo otwarty, odrestaurowany targ miejski ze świeżymi produktami spożywczymi, restauracjami i kafejkami.

Pastelowe elewacje to motyw przewodni estońskiej zabudowy. Tutaj w parku przy pałacu cara Piotra I.

Wnętrze pałacu.

Cały ten czas spędziłam w towarzystwie mojej przyjaciółki Kart, która jako rodowita Tallinianka (?) była najlepszym przewodnikiem jakiego mogłam sobie wymarzyć.

Ku mojemu zdziwieniu Tallin był bardzo offowy. Poczułam się jak w rodzinnej Łodzi: pełno hipsterskich knajpek, pubów i mnóstwo wegańskich opcji.

Jednak Tallin to przede wszystkim stare miasto. Najpiękniejsze właśnie o złotej godzinie.

Oprócz tego co stare jest i kilka przykładów nowoczesnej zabudowy. Tutaj, nowe miasto.

: )

xoxo,

Karolina

Please follow and like us:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

YOU MAY LIKE

U d o s t ę p n i j :