Tartu: najlepszy lunch w moim życiu

Choć tytuł tego wpisu może być mylące, Tartu to więcej niż tylko dobre jedzenie (chociaż było naprawdę genialne, więc doczytajcie do końca!). Jest to niewielka studencka miejscowość, będąca siedzibą najlepszego i najstarszego estońskiego uniwersytetu.

Niesamowity budynek, obecnie gmach Muzeum Historii, dawniej gotycki kościół.

Miejskie obserwatorium.

Offowy budynek, a w nim niezależne marki modowe, dodatki do domu i knajpki.

Jak widzicie, mój zestaw standardowy powraca ;))

Aparaat, czyli kulinarne odkrycie Estonii. Nie sądziłam, że tak genialne miejsce znajdę w małym Tartu.

Restauracja nie jest wegańska, ale wiele opcji sprzyjało roślinożercom. Na przystawkę hummus z zielonego groszku i jalapenos, a do tego sałatka z wodorostów, osoce granatu i grzanki (plus nieodzowny czarny chleb).

Drugie danie to kotlety z fasoli i buraka, w sosie karczochowo-winnym, podane z puree z pietruszki. Deseru nie sfotografowałam  (za szybko się na niego chyba rzuciłyśmy), ale było to ciasto oreo z dżemem kiwi. Wszystko na szóstkę z plusem.

: )

xoxo,

Karolina

 

Please follow and like us:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

YOU MAY LIKE

U d o s t ę p n i j :