Sopot w przerwie festiwalowej

Szybki wypad do Sopotu był naszą jedyną turystyczną atrakcją podczas tegorocznego Openera. Był to jednocześnie jedyny ciepły i słoneczny dzień, więc miło było spędzić kilka chwil spacerując po plaży i ładując baterie na kolejne godziny wśród tłumów i krzyków.

Na lunch wybrałyśmy się do knajpki Cały Gaweł, gdzie zamówiłam bardzo smaczny domowy hummus ze świeżymi warzywami i pieczywem, a do tego sojowe frappe. Polecam!

Nie wiem jak Wy, ale ja stęskniłam się za polskim morzem i bardzo chciałabym wrócić na dłużej. Macie jakieś ulubione miejsca?

xoxo,

Karolina

Please follow and like us:


2 odpowiedzi na “Sopot w przerwie festiwalowej”

  1. Julia napisał(a):

    Jeśli kiedyś zajrzysz do Trójmiasta polecam przetestować Fukafe, Avocado, Drukarnie i Hummusland w Gdańsku!

  2. Mag napisał(a):

    Uwielbiam Twój kanał na YT, ale tutaj jestem pierwszy raz. Zapewne będę jeszcze zaglądać! Czekam na więcej, pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

YOU MAY LIKE

U d o s t ę p n i j :