PODCAST #105: magia Księżyca i jego wpływ na nasze życie: pełnia, nów i zodiak

PODCAST #105: magia Księżyca i jego wpływ na nasze życie: pełnia, nów i zodiak

Temat astrologii powraca do podcastu i wiem po ostatnim odcinku z Kasią Bartoszewicz, że wiele osób wyczekiwało rozmowy o Księżycu. Dlaczego jest tak wyjątkowy? Jaki wpływ ma na nasze życie? Co oznacza Księżyc w naszym kosmogramie?  Odpowiedzi na te wszystkie pytania otrzymacie słuchając dzisiejszej rozmowy.

Kasia @kos.moc , astrolożka i pasjonatka tańca, opowie o tym w jaki sposób fazy Księżyca na nas oddziałują, jakie rytuały warto wprowadzić do swojego życia oraz czego uczą nas poszczególne znaki zodiaku w tych szczególnych momentach miesiąca. Zapraszam serdecznie!

Instagram Kasi:

http://instagram.com/kos.moc

 

Nasza poprzednia rozmowa o astrologii:

https://www.youtube.com/watch?v=wDAhqo0_lW8

 

Posłuchaj na YouTube:

 

Transkrypcja treści podcastu:

 

Karolina: Cześć Kasiu! 

Kasia: Cześć! 

Karolina: Bardzo mi miło gościć Cię po raz kolejny i po raz pierwszy na żywo. Cudownie, że udało Ci się tutaj dojechać i mnie odwiedzić. Dzisiaj poruszymy temat, który już zapowiedziałyśmy przy poprzednim odcinku. Pojawiło się bardzo wiele głosów, że jest zapotrzebowanie i ciekawość żeby posłuchać o Księżycu. Moim zdaniem to fascynujący temat i na pewno okaże się, że wiem o tym mało, ale jesteś tu właśnie po to, żeby przybliżyć nam to niesamowite zjawisko. Nawet nie wiem jak to nazwać. 

Kasia: Powiedziałabym, że jest to postać.  

Karolina: Nie jest to przedmiot, a jest to ciało, ciało niebieskie – mówiąc już tak bardziej naukowo. Zacznijmy od podstaw. Wszyscy wiemy, że jest Księżyc i wszyscy prawie codziennie widzimy go na niebie, uczymy się o nim co nieco w szkole, ale jest chyba ważniejszy, niż nam się wydaje. 

Kasia: Dokładnie tak jest, bo w astrologii Księżyc jest jednym ze świateł. Pierwszym światłem jest Słońce, a drugim światłem jest Księżyc i są tak samo ważne. To, do czego jesteśmy przyzwyczajeni to znak słoneczny, bo gdy pytam kogoś jakim jest znakiem, to ta osoba odpowiada właśnie z tego poziomu. Statystycznie bardzo mało osób wie w jakim znaku jest ich Księżyc, a on tak naprawdę jest drugą częścią nas. Wchodzimy tutaj w podział: męskie i kobiece albo yang i yin. Słońce jest męskie i jest to energia yang, która działa na zewnątrz, która jest rozprzestrzeniająca, która jest w ruchu. Księżyc to nasza kobiecość i jest to część yin, która tak naprawdę jest ukryta. To także poziom świadomości i podświadomości. Księżyc tak naprawdę reprezentuje naszą podświadomość. 

Karolina: Czyli Słońce jest tym, jak się wyrażamy, a Księżyc jest tym, co czujemy?

Kasia: Dokładnie. Jest to też sposób w jaki się wyrażamy tylko może nie koniecznie za pomocą słów i działania, ale przede wszystkim na poziomie czucia, ciała emocjonalnego i naszej wrażliwości. 

Karolina: A jeżeli chodzi o nasz kosmogram, albo horoskop – mówiąc potocznie, to tak jak mówiłyśmy poprzednio: nasz horoskop to nasz znak słoneczny i z tym się większość z nas identyfikuje. Natomiast jak sprawdzić jaki mamy Księżyc i co warunkuje to, w jakim znaku jest nasz Księżyc? Czy jest to nasza data urodzenia? 

Kasia: Dokładnie tak. Żeby sprawdzić, gdzie mamy Księżyc musimy wyznaczyć sobie kosmogram albo ten horoskop, czyli koło, obraz nieba w momencie, w którym się rodziliśmy i wtedy zobaczymy układ wszystkich planet, w tym też Księżyca. Zobaczymy w jakim jest znaku, w jakim jest domu i to nam powie czego potrzebujemy żeby czuć się bezpiecznie. 

Karolina: Po więcej informacji na temat mojego kosmogramu zapraszam do pierwszego odcinka, bo już chciałam zadać jakieś pytanie pod tym kątem. Nie jest tajemnicą, że mam Księżyc i Słońce w jednym znaku. Czy to coś znaczy? Czy to jest dobre czy złe? Czy jest to powszechne? Jak to działa? 

Kasia: Po pierwsze, nie mówimy w kategoriach dobre i złe. Wszystko jest najbardziej właściwe jakie może być. 

Karolina: Specjalnie to powiedziałam, bo mówi się, że coś jest złym znakiem, a coś dobrym znakiem, a przecież wszystkie znaki są równe. 

Kasia: Dokładnie. Bardzo dobrze, że tak powiedziałaś, bo tak jest. Wydaje się nam, że Saturn jest dobry, a Jowisz zły, a to nieprawda. Każdy znak, każda planeta i również Księżyc ma swoje blaski i cienie – bardzo lubię tak mówić. Jeżeli masz Słońce i Księżyc w jednym znaku, to trzeba byłoby sprawdzić czy jest to koniunkcja i jeżeli tak, to jest to nów i oczywiście to coś znaczy. Najprościej mówiąc Twoja świadomość i podświadomość są w tej samej szkole. 

Karolina: Czy to ułatwia nam zrozumienie siebie? 

Kasia: Ciekawe pytanie. Tak i nie. [śmiech]

Karolina: Odpowiedź eksperta: to zależy. [śmiech]

Kasia: Dokładnie – to zależy od reszty kosmogramu. Nie jest tak, że coś nam to ułatwia. Po prostu potrzebujesz w tym życiu doświadczyć tych jakości podwójnie. 

Karolina: Dla mnie jest to ułatwiające. Jak sobie analizuję mój kosmogram, to przez to, że mam podwójnego lwa wydaje mi się, że prościej jest mi opisać siebie i swoje potrzeby. To także sprawiło, że przyswojenie wiedzy astrologicznej na mój temat było dla mnie prostsze, choć może to być bardziej złożone niż nam się wydaje z uwagi na te wszystkie czynniki. Czy damy radę omówić poszczególne znaki, które mogą się pojawić jako nasz Księżyc i powiedzieć co to dla nas oznacza? Jakie mamy wtedy potrzeby i co nam daje to bezpieczeństwo? 

Kasia: Tak, możemy o tym opowiedzieć, ale chcę jeszcze nawiązać do tego, że łatwiej jest Ci zrozumieć samą siebie i tak jest. Można powiedzieć, że jeżeli mamy Słońce i Księżyc w tym samym znaku, to dostajemy te same sygnały od świadomości i podświadomości. 

Karolina: Cudowne! 

Kasia: Definiujemy siebie w ten sam sposób. Można powiedzieć, że twoje działanie jest zgodne z tym, co czujesz. To jest prostsze oraz bardziej czytelne i uporządkowane. Natomiast kiedy mamy Słońce i Księżyc w dwóch znakach, co jest częstsze, to wtedy mamy dwa głosy. Na przykład ten we Lwie mówi: chcę być widoczna, chcę być gwiazdą, chcę mieć misję, chcę tworzyć, a na przykład Księżyc w Raczku, czyli w swoim domu będzie mówił: nie, nie, nie, ja tutaj chcę się zakopać pod kołderkę i mieć święty spokój. Wówczas możemy mieć takie dwa głosy. Gdy spotykam się z drugą osobą podczas czytania kosmogramu, to często słyszę: ja naprawdę jestem taka rozdwojona, ja mam te głosy, myślę i tak i tak. I tak jest. Większość z nas ma kilka różnych głosów, co widać w kosmogramie. Może być to Słońce w znaku ognistym i Księżyc w znaku ziemskim –  to są dwie różne jakości. Co wybierasz? 

Karolina: Powiem Ci, że skojarzenie, które przychodzi mi do głowy jest takie, że różny Księżyc i Słońce, to są dwa różne języki i my wzajemnie musimy tłumaczyć z jednego na drugi i sprawdzać czy się to zgadza. Powiem szczerze, że w tym momencie jestem bardzo wdzięczna za to, że mam ułatwioną robotę. Ciekawe jest to, że kiedy analizuję swoje zachowanie i swoją naturę, bo często mam tak, że mam jakieś przeczucie i od razu działam w ten sposób i wiem, że jest to dobra decyzja, bo wiem, że mogę iść na skróty. Jeżeli mam tę potrzebę, to wykonując jakieś działanie zgodne z tą potrzebą, to cały czas jest ten sam język, więc nie trzeba nic kombinować, tłumaczyć i jest prostsza droga. Także pozdrawiamy wszystkich ludzi, którzy mają takie ułatwione zadanie [śmiech]. Natomiast wróćmy do poszczególnych znaków. Co nam mówią w tym Księżycu? 

Kasia: Wszystkie osoby, które będą spoglądały na swój kosmogram zapraszam do tego, aby najpierw spojrzeć na znak, ale też spojrzeć na dom. Mamy dwanaście znaków zodiaku i dwanaście domów. W zależności od tego, gdzie jest ten Księżyc, to teraz będziemy opisywać sobie jak tak naprawdę zachowujemy się wewnętrznie, jak odczuwamy, co karmi nasz Księżyc, co jest mu potrzebne by czuł się bezpiecznie. Często jest tak, że niektórzy z nas są postrzegani bardziej przez znak księżycowy niż przez słoneczny, bo ten może się bardziej przebijać i to jest ciekawe. Kiedy mamy Księżyc w Baranie, czyli w pierwszym znaku zodiaku albo w pierwszym domu, to jesteśmy impulsywni, mówimy: to jestem ja, to jest moje pragnienie, moja żądza. Jesteśmy wojownikiem, jesteśmy niecierpliwi, chcemy działać, jesteśmy spontaniczni – to jest taki nasz wewnętrzny dzikus, Księżyc, który działa szybko, który najpierw coś zrobi, a potem pomyśli, to jest pierwszy ogień, który mówi: Wow! Jestem na Ziemi, co to jest za impreza. Robię to! W kolejnym znaku, czyli w Byku wchodzimy w element Ziemi i tutaj Księżyc się  uspokaja. Byczek jest o naszych zasobach, o naszych talentach, o poczuciu bezpieczeństwa. 

Karolina: Wygoda?

Kasia: Tak, wygoda. Jest też o zmysłach i o ciele. Byk chce żeby było mu przyjemnie, więc jeżeli mamy Księżyc w Byku albo w drugim domu, to chcemy na głębokim poziomie świętego spokoju  zaznaczyć swoje terytorium, chcemy często coś po sobie pozostawić. Na ogół są to dzieci. Chcemy też gromadzić zasoby, chcemy żyć w obfitości i w pięknie, ponieważ Bykiem rządzi Wenus. Kolejny znak – Bliźniak, czyli kolejny żywioł – powietrze, umysł. Tutaj nasz Księżyc mówi o tym, że potrzebujemy gadać, potrzebujemy się uczyć, potrzebujemy drugiego człowieka, potrzebujemy myśleć, rozkminiać, łączyć różne kropki i jesteśmy super ciekawscy. Tą jakością, która będzie karmić nasz Księżyc i powodować, że czujemy się bezpiecznie będzie komunikacja oraz zadawanie pytań innym, ale też sobie. Kolejny znak zodiaku, czyli woda – Raczek. Księżyc rządzi Rakiem, więc w tym momencie jest w swoim znaku, jest super mocny. Jeżeli ktoś ma Księżyc w Raku, to jest to dominanta. 

Karolina: Czyli zawsze będzie bardziej wybijał? 

Kasia: Będzie bardziej wybijał, będzie bardziej odczuwalny i może nawet zdominować Słońce. Księżyc w Raku jest totalnie o uczuciu. Jest to chodząca wrażliwość, serce na dłoni. To także Księżyc mamy, bo Księżyc reprezentuje naszą mamę w kosmogramie, reprezentuje też całą rodzinę, nasze korzenie, naszą przeszłość. Mamy potrzebę opiekowania się innymi, chcemy ich odżywiać, karmić, otulać czułością. Jest to też dla nas informacja, że zanim zaczniemy to robić dla innych, to musimy to zrobić dla siebie. To takie mocne zaznaczenie tematu zadbania o własne potrzeby i budowania własnej intymności, czyli taka intymność ze sobą. 

Karolina: Co jest też paradoksalne, bo zazwyczaj kiedy mamy potrzebę zadbania o innych, to zapominamy o sobie. 

Kasia: Dokładnie. Dlatego tutaj trzeba wszystko harmonizować, zatrzymywać się, przyglądać się temu jak działamy, co robimy, bo Księżyc ma w naturze tą jakość mamy i chce dawać więcej, chce się opiekować i to dotyczy każdego znaku. Wychodzimy trochę bardziej do innych, dla innych, ale może też tak być, że czasem mamy wszystkiego za dużo i wtedy chcemy się schować w skorupce i też jest to potrzebne. Także Księżyc też nam pokazuje kiedy wychodzimy, a kiedy się chowamy. Kolejny znak – Lew. 

Karolina: Oczywiście najlepszy znak. Nie ma najgorszych, nie ma najlepszych, ale ten jest najlepszy. [śmiech]

Kasia: Dokładnie. [śmiech] Już za chwilę będziemy mieć nów we Lwie, więc wszystko się zgadza. Lew – kolejny ogień. Tu zaczynamy kolejny cykl, bo trzeba pamiętać o tym, że cały kosmogram to cztery żywioły, które się powtarzają. Tak jak mieliśmy Barana, Byka, Bliźniaka i Raka, tak teraz zaczynamy znowu ogień itd. Lew jest o naszym wewnętrznym artyście, o wewnętrznym dziecku. Jest o tym, że naprawdę możemy sobie stworzyć wszystko, co chcemy. Lew chce być widoczny, Lew potrzebuje mieć misję w życiu i poczucie, że jest tutaj z konkretnego powodu. Czasem jest tak, że jeżeli mamy Księżyc we Lwie to na początku nie wiemy co to jest, bo nie jest to czytelne i to jest właśnie o tym, żeby się temu poddać, zaufać i słuchać wewnętrznego głosu i mieć takie poczucie, że ta misja przyjdzie. Ważne jest też to żeby pamiętać, że ona może się zmieniać. Nie jest tak, że któregoś dnia poczujesz, że chcesz robić coś tam i to będzie ważne już do końca życia. Może tak być, ale nie musi. Kiedy mamy Księżyc we Lwie albo w piątym domu, to mamy w sobie na ogół dużo charyzmy i jesteśmy takim słoneczkiem dla innych. To słoneczko, w moim odczuciu, zawsze jest związane z inspiracją, z tym, że jesteśmy tu po to by inspirować innych do zabawy, do lekkości, do przyjemności, do flirtu, bo o tym jest Lew. 

Karolina: Pozdrawiamy!

Kasia: Pozdrawiamy wszystkie Lwy! [śmiech] Kolejny znak zodiaku – Panna, czyli Ziemia, druga Ziemia, czyli taka najbardziej osadzona. Kiedy mamy Księżyc w Pannie, to chcemy porządku, dyscypliny, poczucia osadzenia i jakiegoś konkretu. Bardzo ważne dla Księżyca w Pannie, albo w szóstym domu jest to, żeby zadbać o swoją codzienność, o takie codzienne rytuały. Czyli co robię jak wstaję, jak się zaczyna mój dzień, w jaki sposób traktuję swoje ciało. Panna, poza tym, że jest o porządku, strukturze, dyscyplinie, oczyszczaniu i perfekcji, to jest też o naszym ciele i zdrowiu. Kiedy mamy Księżyc w szóstym domu albo mocno obsadzoną Pannę to są to osoby, które są nauczycielami jogi, są dietetykami – ten temat jest wzmocniony, ale możemy mieć też takie głębokie pragnienie dążenia do perfekcji. 

Karolina: Na to też trzeba uważać. 

Kasia: Tak, trzeba uważać. Jak już opowiem o wszystkich znakach, to powiem jak je równoważyć. Bardzo ważne jest żeby się maksymalnie i totalnie nie osadzać w jednym znaku, bo wtedy wchodzimy w jego cień. Kolejnym znakiem zodiaku jest Waga, czyli powietrze i to jest ten moment w kosmogramie, w którym wychodzimy nad horyzont. Jest to pierwszy znak, który mówi: hej, tutaj są inni ludzie! [śmiech]

Karolina: Jak to? Przecież tutaj chodzi tylko o mnie – powiedział Lew. [śmiech]

Kasia: Pierwsze sześc znaków jest o tym, że konsolidujemy siebie, strukturyzujemy i odkrywamy to, kim jesteśmy, a kolejne sześć jest bardziej o tym, że wychodzimy na powierzchnię i działamy z innymi. Waga jest tym pierwszym znakiem, który mówi: Hello! Są tutaj inni!

Karolina: Waga, to moja mama i chyba nawet jest podwójną Wagą. 

Kasia: Ja też jestem podwójną, bo mam Księżyc w Wadze i ascendent w Wadze. Waga jest tym znakiem, który harmonizuje Barana, czyli mamy tutaj to, o czym wspomniałam wcześniej. Kiedy mamy Księżyc w Wadze, to tak naprawdę chcemy harmonii. Jest to znak powietrzny, który wie, że jesteśmy tutaj po to, żeby się dogadać,nto typ mediatora, który uważnie słucha i wie, że wszystkie potrzeby ludzi są ważne, czyli słucham tego głosu i tamtego głosu. To dotyczy też naszych wewnętrznych głosów, więc Księżyc w Wadze bardzo często oznacza niezdecydowanie.

Karolina: Tak, bo nie da się wszystkim dogodzić, nigdy nie jesteś przekonany. 

Kasia: Tak, bo co wybrać? Który głos jest ważniejszy? Wszystkie są ważne. 

Karolina: Lew podpowie: mój! [śmiech] Nie ma się nad czyn zastanawiać. 

Kasia: Natomiast Waga się zastanowi, będzie szukać sprawiedliwości i harmonii, przede wszystkim w relacjach. Rozkminia całe życie i zastanawia się o co chodzi w tych relacjach, czym jest sprawiedliwość i czym jest równowaga. Często jest tak, że Wagi najpierw spełniają potrzeby innych, a potem swoje dlatego potrzebują osoby, które mają Księżyc w Wadze, potrzebują skierować swoją uwagę do Barana, bo jest to znak przeciwny i wtedy Baran mówi: Ja, ja! Moje, moje! i równoważy Wagę, która mówi: Ale tutaj są też inni! To działa w każdej parze. Kolejny znak – Strzelec, czyli totalnie rozbuchany ogień, pożar lasu. Kiedy mamy Księżyc w Strzelcu lub w dziewiątym domu, to tak naprawdę chcemy wolności, a kiedy mamy poczucie wolności, poczucie ekspansji to czujemy się bezpiecznie. Ekspansja dotyczy podróży i to bardzo dosłownie, bo potrzebujemy się przemieszczać, potrzebujemy być w ruchu, potrzebujemy mieć poczucie, że nie mamy granic. Strzelec oznacza też przekraczanie granic na poziomie umysłu i chodzi tutaj o prawy umysł, czyli o naszą wyobraźnię, o naszą kreatywność. Strzelec to znak, który pyta nas: co jest Twoją prawdą? W co wierzysz? Zatem, kiedy mamy Księżyc w Strzelcu lub w dziewiątym domu, to możemy mieć filozoficzne momenty, w których nagle zatrzymujemy się w życiu i zadajemy sobie pytanie: O co mi tak naprawdę chodzi, w co wierzę, jakie są moje przekonania? Ale przede wszystkim jest tutaj chęć ekspansji i przygody – to są takie osoby, które mają kampera i lecą, a także mówią wieloma językami. Kolejny znak – Skorpion, czyli stała, stojąca woda, znak tajemnic i tego wszystkiego co jest ukryte. Kiedy mamy Księżyc w Skorpionie lub w ósmym domu, to mamy potrzebę intensywności, prawdy, głębi i często analizujemy swoje zachowania, często szukamy tego, co jest pod powierzchnią, pragniemy głębokich, intymnych relacji, połączenia na poziomie duszy. Możemy też interesować się szamanizmem, magią, zaglądać za kurtynę i patrzeć na to wszystko, czego nie widać.

Karolina: Znam takiego Skorpiona! 

Kasia: To jest archetyp tajnego detektywa, to jest psychoanaliza. Może być to także potrzeba zarządzania dużą ilością pieniędzy albo pieniędzmi innych osób. Tak jak mówi Byk: moje zasoby, moje konto w banku, moje mieszkanie, tak Skorpion po przeciwnej stronie mówi: nasze. Są to na przykład podatki. Czyli szerzej, głębiej, więcej. Kolejny znak zodiaku – Koziorożec, czyli kolejna Ziemia. Księżyc w Koziorożcu to trudna pozycja dlatego, że po przeciwnej stronie Koziorożca jest Rak. W tym momencie mamy taką sytuację, że Księżyc jest w opozycji, jest po przeciwnej stronie, w znaku, który jest najbardziej teoretycznie dziwny i sprzeczny z Rakiem, ale tak naprawdę się uzupełniają. Księżyc w Koziorożcu może się czuć trochę nie na miejscu i trochę surowo, dlatego, że Raczek jest totalnie o uczuciach i emocjach, a Koziorożec mówi, że jesteśmy tutaj po to żeby pracować i wspinać się na szczyt. Koziorożce to też piękna jakość, bo jest o integracji. Ponieważ to polaryzacja i opozycja, to Księżycowi w Koziorożcu jest trochę niewygodnie. Jest po przeciwnej stronie i myśli sobie, że nie chce tak cały czas pracować, nie chce być cały czas zdyscyplinowany i nie chce mieć takiej totalnej struktury, bo chce czuć. Księżyc jest wrażliwy, a Koziorożec w swojej naturze jest raczej surowy, więc tak potrzebujemy porządku, podobnie jak w Pannie, potrzebujemy struktury w działaniu, potrzebujemy planu. Możemy być krytyczni względem siebie albo względem innych. Zatem jest tam poziom skały, twardości, surowości. 

Karolina: Powiem Ci, że to ciężki temat. 

Kasia: Tak, to jest grubszy temat. Księżyc w Raku i Księżyc w Koziorożcu są naturalną opozycją i wymagają trochę więcej czasu. 

Karolina: Po Koziorożcu mamy w takim razie Wodniczka, czyli mój ukochany i znienawidzony znak. Mój brat – pozdrawiam! W ogóle jest to bardzo ciekawe, bo każdy z nas odczuwa znaki zodiaku na swój unikalny sposób, ale teraz mnie to fascynuje, że ja całe życie mówiłam, że najgorszy i najtrudniejszy znak, to Wodnik. Niedawno dowiedziałam się, że to mój przeciwny znak, więc ta intensywność w tej relacji nie bierze się znikąd. 

Kasia: Często to odczuwamy. Ja też mam przyjaciela Wodnika, który zawsze miał i nadal ma słabość do Lwów i jest to naturalne. W tych opozycjach jest tak, że na ogół na początku ich nie lubimy i w ogóle nie rozumiemy. Myślimy sobie, że to człowiek z innej planety. I tak jest, bo on jest w totalnej opozycji, czyli w totalnej sprzeczności. Po jakimś czasie, kiedy zaczynamy rozumieć nawet bez astrologii, bez kosmogramu, zaczynamy czuć, że to coś, co mnie woła.

Karolina: Ja tego potrzebuję! 

Kasia: Tak! Że tam jest coś, co mnie nakarmi. Tak jak Lew mówi: ja i moje. [śmiech]

Karolina: Już zaczyna mi się robić głupio. [śmiech] 

Kasia: To Wodnik, ponieważ to jest przed ostatni znak, mówi: nasze. Wodnik to taki szalony naukowiec i jeżeli mamy tam Księżyc, to potrzebujemy rewolucji, wolności, ale nie takiej jak w Strzelcu, czyli, że przekraczamy granice. Wodnik to jest totalna wolność, można powiedzieć, że kosmiczna: wiem, że jestem kimś więcej niż ciałem, wiem, że jestem energią. Wodniki wiedzą jak to wszystko działa. One badają, rozkminiają. Tam potrzebujemy totalnej przestrzeni, totalnej wolności, potrzebujemy regularnie eksperymentować w swoim życiu i sprawdzać co się wydarzy, jak zrobię to czy tamto. Wodniki też myślą o przyszłości. Jest to znak, który myśli siedem pokoleń do przodu, który ma tą świadomość, że ludzie są drobnym pyłkiem w skali kosmosu. Wodnik ma też tendencję, aby troszkę izolować się od uczuć, od robienia tragedii z naszego codziennego życia. Czasami jest tak, że jak mamy Księżyc w Wodniku, to możemy założyć na siebie taką maskę naukowca, który widzi co się dzieje, potrafi totalnie zanalizować, ale niekoniecznie to czuje. To też jest dość trudna pozycja dla Księżyca, bo Księżyc jest totalnie o uczuciu, a Wodnik to kosmiczny i przestrzenny umysł. Warto zatem czasami zwracać uwagę czy nie wpadamy w izolację i w taki emocjonalny chłód. Generalnie Księżyc w Wodniku lub w jedenastym domu jest bardzo potrzebny w dzisiejszych czasach, bo to rewolucja i budowanie społeczności, a także znak przyjaźni. Kiedy mamy Księżyc w Wodniku, to czujemy się bezpiecznie kiedy jesteśmy z przyjaciółmi. Po prostu! I to jest takie proste. 

Karolina: To wszystko ma tyle sensu! Im więcej uczę się od Ciebie, tym bardziej zaczynam widzieć te połączenia i to pozwala mi akceptować swoje własne zachowania czy zachowania ludzi wokół mnie. Przez większość życia wielu z nas ma takie przeświadczenie, że wszyscy myślą jak ja. 

Kasia: Lwy tak mają i Barany. [śmiech]

Karolina: Dzięki! [śmiech] Ja miałam tak od dziecka, że myślałam: dlaczego ktoś mógłby tak zrobić? Totalnie nie mieściło mi się to w głowie. A im więcej poznaję tych przywar czy cech innych osób, to tym bardziej dostrzegam to, że nasza perspektywa jest w tym przypadku odwrócona o sto osiemdziesiąt stopni i jest dobra i równie sensowna. Trudno się dziwić, że ktoś może nas ani trochę nie zrozumieć. Na przykład moja mama, która jest Wagą i stara się żeby wszystko było sprawiedliwie, a ja mówię jej o jakiejś swojej decyzji, która jest nielogiczna, niesprawiedliwa, pochodząca totalnie z mojego serca i mówię: mamo, ja inaczej nie potrafię i proszę Cię zaakceptuj to, to ona odpowiada: spoko, jesteś moją córką, ale nie wyobrażam sobie, że tak można zrobić. Cała ta Twoja astrologia, to jest taka fascynująca sztuka! 

Kasia: To jest piękne jak mówisz, że pochodzi to z Twojego serca dlatego, że serce jest przypisane do znaku Lwa. 

Karolina: Tak, ja się pod tym podpisuję, a teraz przechodzimy do Rybek. 

Kasia: Ryby to najbardziej chaotyczny i tajemniczy znak. Kiedy mamy Księżyc w Rybach albo w dwunastym domu, to jest to jakaś informacja o tym, że coś kończymy, bo to jest znak, który kończy cały kosmogram. Baran zaczyna, a Ryby kończą i jest to znak początku i końca, chaosu, połączenia ze źródłem, ale też znak bardzo mocnej wyobraźni, często artystów. Kiedy mamy Księżyc w Rybach, to naprawdę warto zwrócić uwagę na swoją twórczość na to, co nas woła i jeżeli cokolwiek nas woła, że chcemy coś stworzyć, to ważne żeby zacząć to robić, żeby zadbać o ten temat. Często osoby, które mają księżyc w Rybach albo w dwunastym domu są uzdolnione muzycznie, bo jest to ta muzyka sfer. Jest to też hiperwrażliwość i poczucie, że cokolwiek się dzieje ma sens. To także zaufanie do życia, pogodzenie się z tym, co się dzieje. Niekoniecznie mamy tutaj potrzebę, żeby wszystko tłumaczyć, bo jest to ostatni znak, który wie, który rozumie, który czuje, bo jest to woda .  To moment, kiedy kładziemy się na tafli oceanu, na morzu i po prostu się poddajemy i płyniemy. Kiedy totalnie się poddamy, to mamy poczucie, że nic nie muszę robić, bo wszechświat o mnie zadba – to jest cień Ryb, dlatego po drugiej stronie jest Panna, która mówi: weź się do roboty i zaplanuj. Jasne, możesz się położyć na tym oceanie i poddać, ale te prądy mogą Cię też zabrać na koniec świata, możesz utonąć. 

Karolina: Albo uderzyć się o skały. 

Kasia: Tak. Więc kontroluj też sytuację. 

Karolina: Właśnie! Chodzi tutaj o równowagę. Miło jest pielęgnować swoje wrodzone cechy księżycowe i cieszyć się z tego, ale też można trochę zabłądzić i za bardzo się etykietować. Ja w ogóle uważam, że zbytnie identyfikowanie się z konkretnym opisem, w tym przypadku ze znakiem nigdy nie jest dobre, bo mało się rozwijamy i skazujemy się na pewien scenariusz. Zakładamy, że jesteśmy tacy i tyle. Kropka. Życie jest ciągłą ewolucją. Co może się z nami stać jeżeli pójdziemy w ten cień i jak do tego nie dopuścić?

Kasia: Jeżeli za bardzo wchodzimy w którykolwiek ze znaków, to wchodzimy w jego cień. Na przykład w przypadku Lwa możemy mieć potrzebę aplauzu, możemy mieć potrzebę uznania, potrzebę żeby zadowalać wszystkich. Tutaj wchodzi nam maska takiego trochę klauna, ponieważ jest to ogień, czyli radość. Często kiedy jesteśmy w wieku dziecięcym może się to odpalić, ponieważ mamy tak dużo słońca, dużo charyzmy i wewnętrznej radości, że na jakimś poziomie zauważamy, że kiedy my jesteśmy radośni, to oni też są radośni.

Karolina: I robimy z siebie pajaców. 

Kasia: Dokładnie. Może się to przejawiać także w tym, że czujemy się wyjątkowi: mam tutaj misję, jestem wyjątkowy i wtedy odpala się Wodnik i mówi: Hej! Wszyscy są wyjątkowi! Wszyscy mamy jakąś misję, ale nie wszyscy decydują się za nią podążać i są jej świadomi. W swoim potencjale wszyscy jesteśmy tacy sami i jesteśmy tu po to żeby się ze sobą łączyć i współpracować. To nie jest tak, że wszyscy mogą być na scenie. Lew przysłowiowo chce być na scenie, ale gdybyśmy wszyscy chcieli być na scenie, to nie byłoby nikogo, kto by nas oglądał, nie byłoby nikogo od dźwięku, od świateł. Wodnik mówi: Halo! Ogarnij się! Kosmogram jest narzędziem, które nam pokaże co potrzebujemy sobie zbalansować i w jakim kierunku potrzebujemy pójść. Dotyczy to każdej planety, również Słońca. Wydaje mi się, że to się dzieje samo na jakimś poziomie w życiu. Jeżeli nie mamy na tyle autorefleksji żeby zobaczyć, że wchodzimy w jakiś cień, bo dzieje się to cały czas. Każdy z nas doświadcza tego cienia na różnych poziomach i w różnym czasie. Jeżeli my sami się nie ogarniemy, to ktoś z zewnątrz powie nam: co Ty robisz?

Karolina: Tak i będzie to właśnie ten Wodnik, który wkroczy pod postacią jakiejś innej osoby. 

Kasia: Dokładnie tak jest. 

Karolina: Czyli każdy z nas powinien szukać tego balansu jeżeli chodzi o nasze wewnętrzne potrzeby, o nasz Księżyc w przeciwnym znaku. Wszystko to, co czerpaliśmy z naszego znaku warto też czerpać z tego przeciwnego, bo on nas równoważy. Także zagłębię się w temat Wodnika. Myślę, że jest jak powiedziałaś, czyli to przychodzi do nas samo. Myśląc nawet teraz o jakichś rzeczach w moim życiu, które się dzieją czy nawet o tematach, którymi się interesuję, to automatycznie są one skrajne. Myślę, że każdy z nas ma w sobie tę skrajność, która czyni nas w miarę normalnymi. [śmiech].

Kasia: Każdy doświadcza tych skrajności. Jak spojrzymy sobie na kosmogram, to w środku jest taka czarna dziura. Wszystkie planety, które są rozmieszczone w różny sposób kierują się do tego środka. 

Karolina: W ogóle kosmogram to jest okrąg.

Kasia: Tak, jest to okrąg więc skoro wszystkie planety kierują się do środka, to tak naprawdę kierują się do przeciwległego znaku. One nie chcą w pełni iść do tego znaku, one chcą się zatrzymać w środku, więc to jest równoważenie się. Najprościej zobaczyć gdzie jest nasze Słońce, w jakim kierunku idzie oraz gdzie jest nasz Księżyc i w jakim kierunku zmierza. Czyli mamy już dwa znaki do zgłębienia. 

Karolina: O Księżycu można mówić godzinami, ale wydaje mi się, że dosyć powszechnym tematem związanym z Księżycem są jego fazy. Może jest to moja osobista bańka informacyjna, ale w ostatnim czasie co raz więcej mówi się w mainstreamowym świecie, w mediach o tym, że jest pełnia lub nów. Co to oznacza i co możemy z tego wynieść? Jednak Księżyc ma więcej faz i powiedz mi jak one wpływają na nasze życie? Czemu o tym się tyle mówi? 

Kasia: Bardzo dobrze, że się tyle o tym mówi. Jestem pod wrażeniem, że wracamy do korzeni. Dlaczego? Dlatego, że Księżyc jest totalnie związany z naszą cyklicznością. Naszą, mam na myśli kobiecą, ale nie tylko, bo znam mężczyzn, którzy zaczęli pracować z Moon Mandalą. Moon Mandala to narzędzie do obserwacji cykliczności, i również widzą w sobie różne fazy, które się powtarzają. Moim zdaniem Księżyc, który krąży na naszej orbicie ziemskiej wpływa na przypływy, odpływy, na nasze ciśnienie krwi, na częstotliwość porodów i tak dalej. Wpływa także na nasze ciało i psychikę. Po przez powrót do obserwacji w jakiej fazie jest Księżyc i co robimy w swoim życiu, wracamy do naturalnego rytmu. W astrologii rozróżniamy osiem faz Księżyca i o tym nie mówi się w mainstreamie, o którym powiedziałaś. Mówi się jedynie, że jest nów i pełnia, ale to totalnie wystarczy. Natomiast w astrologii ewolucyjnej mamy osiem faz. 

Karolina: Lubimy sobie wszystko upraszczać, więc jakbyśmy mieli dzielić to na osiem faz, to co kilka dni musielibyśmy wrzucić nowy update, a nie mamy na to przestrzeni.

Kasia: Żyjemy w takim pędzie, że nie dalibyśmy rady. Ja sama nawet tego nie robię. Chodzi tutaj o to, że kiedy patrzymy na kosmogram i widzimy w jakiej fazie był nasz Księżyc kiedy przyszliśmy na świat, to jest to jakaś informacja o tym jak ten Księżyc będzie działał i co jest jego głównym zadaniem. Nów jest wtedy, kiedy Słońce i Księżyc są razem, są bliziutko. Teraz będziemy mieć nów we Lwie, czyli wszystkie Lwy świętują, bo to dobry czas na zabawę, na tworzenie, na przyjemności i na seks. Kiedy mamy Księżyc w nowiu, to mamy nowy początek. To moment kiedy nie ma Księżyca, kiedy jest czarny, kiedy nie ma go na niebie. Może się wydawać, że to jest taka faza yin, czyli nic się nie dzieje, a to nieprawda.  Kiedy mamy totalne yin, to wyłania się z niego yang, czyli iskra, która za chwilę wybuchnie. Dlatego nów jest czasem, w którym coś rozpoczynamy, w którym zasiewamy ziarenka, bo te rośliny wzrosną szybciej i będą mocniejsze. Tak samo zasiewamy nasze intencje, nasze pragnienia, plany, cokolwiek. Kiedy rodzimy się z nowiem w kosmogramie, to jest ewidentnie informacja o tym, że jest tutaj jakiś nowy temat, nowa przygoda, nowa szkoła, że coś rozpoczynamy i będziemy się czegoś uczyć. Nie jest to cisza i wycofanie tylko buzowanie, start. Ogień się jeszcze nie rozpalił, ale już go podpalają. To bardzo ciekawa faza, która moim zdaniem zostawia dużo przestrzeni na obserwację. Warto obserwować, co będzie się pojawiało w naszym życiu, bo będą to podpowiedzi o tej misji, o tej lekcji, co to jest za lekcja, czego chcemy doświadczyć. Oczywiście jest to też znak, czyli w Twoim przypadku Lew, więc to, że chcesz być widoczna, to, że chcesz inspirować, to, że potrzebujesz tworzyć. Nów mówi o tym, że jest to ewolucyjny początek Twojej duszy, o tym, że wchodzi ona na nowy teren. Jest to także impulsywne działanie, spontaniczność, szybkość oraz zaproszenie do tego żeby podążać za wewnętrznym głosem, za impulsem, za tym co jest dzikie. Nie chodzi to o rozkminianie, a o działanie. Nie musi być to logiczne i często nie jest logiczne.

Karolina: Z autopsji się zgadzam. Często nie jest to zrozumiałe dla otoczenia, bo nie ma wytłumaczenia. Ja mam tak często, że dzwonię do kogoś i mówię tak: słuchaj, znasz mnie, więc ja nie muszę dawać Ci logicznego argumentu czemu tak zdecydowałam. Oczywiście mogę go wymyślić, ale nie ma on dla mnie znaczenia. Po prostu tak musi się dziać. 

Kasia: Jest to zaufanie impulsom, jest to chęć przygody, chęć działania tylko po to żeby doświadczać, dlatego, że to jest to 'nowe' i my jeszcze nie wiemy czego tak naprawdę chcemy doświadczać. Jest to jednak faza yang, czyli wychodzimy na zewnątrz i działamy. W życiu codziennym, kiedy mamy nów istnieją dwie teorie. Jedni mówią, że warto robić jakieś rytuały, ceremonie, zasiewać intencje, rozpisywać plany – jak zwał tak zwał i warto to robić rzeczywiście w dzień nowiu. Jest też taka teoria, która mówi, że warto robić to dzień po nowiu. Wydaje mi się, że nów, tak jak ja odczuwam w tym momencie, jest czasem kiedy warto usiąść w ciszy, zamknąć oczy i poczuć co jest teraz ważne, poszukać tej iskierki. Dzień po nowiu ja bym to rozpisała, zrobiła rytuał, czary-mary, że postąpiłabym tak i teraz jest to dla mnie najważniejsze. Wtedy ogień zaczyna się już manifestować. 

Karolina: Tak sobie myślę, że jeżeli nie damy sobie poczuć tego, czego chcemy, to zasiewając intencję napiszemy: milion dolarów, willa, mąż i tak dalej. Napiszemy głową to, co chcielibyśmy do naszego życia przywołać, a gdy damy sobie czas żeby rzeczywiście pobyć w tej energii potencjału, nowości, świeżości, to może do nas przyjść coś zupełnie innego. Może do nas przyjść leżenie na polanie. Dlatego chyba skorzystam z Twojego patentu i w najbliższą środę, kiedy to nagrywamy, poczuję sobie, bo jest nów, a w środę sobie popiszę. Co mamy po nowiu?

Kasia: Księżyc przybywa i jest jak mały rogalik albo sierp. Potem mamy pierwszą kwadrę i to jest taki moment, kiedy widzimy już półksiężyc. Można powiedzieć, że teraz sprawdzamy. Byliśmy w fazie yang, kolejna yin i teraz znowu jesteśmy w yang, ale jakby w połowie, więc możemy przyjrzeć się temu co jest ważne dla mnie, ale też co jest ważne dla innych. Tutaj już oświetla się półksiężyc. Można powiedzieć, że jest już pół Księżyca i pół Słońca, czyli pół yin, pół yang. To jest taki moment żeby zobaczyć w jaki sposób wychodzimy do świata, ale też w jaki sposób potrzebujemy zachować intymność. Sprawdzamy jak bardzo chcę działać, a jak bardzo chcę odpoczywać – szukamy równowagi. Kolejnym etapem jest pełnia, czyli Słońce stoi po przeciwległej stronie Księżyca, Księżyc jest totalnie oświetlony. Mamy tutaj fazę yang i pojawia się potrzeba, żeby działać. To trochę jak Lew: wychodzę na scenę, jestem tutaj po to żeby coś zrobić, po to żeby wywołać zmianę, poszerzyć świadomość. To jest tak jakbyśmy grali w filmie i byli w momencie, w którym mamy scenę kluczową.

Karolina: Czekaj, bo mam pomysł. Jak jest nów, to mamy pomysł i przez cały ten cykl przygotowujemy się do tej roli po to, żeby w pełni pokazać jak poszła nam praca przez ten miesiąc i jest to moment kulminacyjny – pokaż nad czym pracowałeś.

Kasia: Tak jest! Ja teraz opisuję sytuację kiedy mamy pełnię w kosmogramie, natomiast kiedy mamy pełnię w życiu co miesiąc, to jest to moment celebracji. Z jednej strony celebracji, a z drugiej sprawdzenia czy to, co zasiałyśmy w tym nowiu się manifestuje. 

Karolina: Tak, bo ja byłam w tym trybie miesięcznym, a nie kosmogramowym i dlatego tak to zinterpretowałam. 

Kasia: Tak, dobrze, dobrze. I to jest dokładnie to. Jeżeli zapisujemy sobie w nowiu te intencje, plany czy cokolwiek, to potem w pełnię jeżeli robimy to w miarę regularnie, to po jakimś czasie okazuje się, że to naprawdę działa i część rzeczy się manifestuje. Może być to taki moment, w którym myślimy sobie: o kurde, to naprawdę działa i możemy mieć poczucie, że naprawdę mamy moc i jestśmy tutaj żeby kierować. Warto sobie to zapisywać na Moon Mandali czy w kalendarzu. Czasem wystarczy jedno słowo, a czasem jedno zdanie, ale niektóre osoby lubią pisać dużo. Niech każdy sobie robi jak chce, ale warto sobie to sprawdzać. W kosmogramie pełnia wyznacza nam osobowość społeczną, taką osobowość, która jak Lew wychodzi na scenę, pokazuje się, chce coś zmienić, ma jakąś misję. Często związane jest to także z projekcjami, ponieważ mamy tutaj zależność pomiędzy Baranem, a Wagą – nów i pełnia, czyli ja i inni. Kiedy mamy pełnię, to potrzebujemy innych ludzi żeby się w nich przejrzeć. Często mamy też głęboką potrzebę relacji intymnej żeby odbijać się w tej osobie i ją inspirować.

Karolina: Ale czy jest to tak, że jeżeli w kosmogramie mamy pełnię, to oznacza, że nasz Księżyc i Słońce są po przeciwnych stronach? 

Kasia: Tak, dokładnie. 

Karolina: Czyli jak w nowiu są w tych samym miejscu, to są po przeciwnych stronach, czyli mamy w sobie te przeciwieństwa, skrajności oraz balans siebie i innych ludzi. 

Kasia: I teraz pytanie w jakich znakach się to odbywa. To też jest bardzo ciekawe, bo są to sprzeczne głosy. Słońce w Bliźniaku będzie nam mówiło: chcę się uczyć, zadawać pytania, poznawać ludzi, rozszerzać swój umysł i tak dalej. A Księżyc w Strzelcu będzie mówił: spokojnie, Ty już wszystko wiesz. To jest filozof, mędrzec, który przeczytał wszystkie książki, który udaje się do natury żeby ją obserwować i stamtąd czerpać odpowiedzi. Może to być trudne, bo mamy dwa głosy. Jeden mówi: muszę przeczytać tysiąc pięćset książek, a drugi mówi: w ogóle nie! Mówimy teraz o czymś bardzo ekstremalnym, ale te głosy mogą się pięknie wyrównać.

Karolina: To jest mega ciekawe. Jeżeli umiemy z tym pracować, to możemy jeść marchewkę, zjeść marchewkę i wszystko gra.

Kasia: Tak. Albo jak Baran i Waga. Słońce w Baranie będzie mówiło: ja i moje potrzeby, ja chcę przygody, ja, ja, ja. Bo Baran jest o tym, że uczy nas zdrowego egoizmu, a Waga będzie patrzyła na niego, pukała się w głowę i mówiła: weź się w ogóle uspokój, tutaj są inni ludzie, jesteś od nich zależny. To ciekawe, bo Baranem rządzi Mars, a Wagą rządzi Wenus i w mitologii są to kochankowie mimo że mówią o zupełnie innych jakościach. Baran jest bogiem wojny – Mars, a Wenus jest boginią miłości oraz pokoju i mimo wszystko są kochankami. 

Karolina: Czyli to przeciwieństwa, które się potrzebują. Ale wracając jeszcze do pełni w kontekście cykliczności i pełni, którą spotykamy co miesiąc, to ja robię tak, że zapisuję rzeczy, które mi nie służyły i pozbywam się ich ze swojego życia. Oczywiście bardziej w metaforycznym znaczeniu niż w dosłownym. Podczas pełni spisuję rzeczy, których chciałabym pozbyć się ze swojego życia i mogą to być przekonania, sposób myślenia czy jakieś podejście do aspektów swojego życia. Warto ponoć symbolicznie spalić taką kartkę, ale uważam, że znaczniej lepiej byłoby ją spalić w ogródku, a niekoniecznie w mieszkaniu. Żyję już trochę lat na tym świecie, a dopiero uczę się podstawowych zasad bezpieczeństwa. Dlaczego to symboliczne spalenie i dlaczego pozbywamy się rzeczy? 

Kasia: Można te rzeczy spalić, ale też zakopać. 

Karolina: Można podrzeć? 

Kasia: Tak, można podrzeć. Chciałam powiedzieć, że można wrzucić do jeziora czy do rzeki, ale to nie jest ekologiczne. Generalnie chodzi o to żeby się z czymś pożegnać, bo jak mamy pełnię, to po pełni zaczyna ubywać Księżyca. To dobry czas na diety. To logiczne, bo skoro Księżyca ubywa, to nas też ubywa i jeżeli chcemy się czegoś pozbyć na przykład przekonań, wierzeń czy czegokolwiek, to jest ten czas. Jak mamy nów, to Księżyc wzrasta i wszystko wzrasta. Nasze ciało też. Mamy wtedy większą tendencję do tego żeby rosnąć, więc skoro mamy pełnię, to wszystkiego ubywa do kolejnego nowiu. Dlatego jest to dobry czas na to żeby porządkować wewnętrznie i zewnętrznie, podsumowywać, opróżniać. Wówczas jest jakość ujemna i oczyszczająca. 

Karolina: No właśnie, mało się mówi o tych ostatnich czterech cyklach lub też o dwóch większych, czyli od pełni do nowiu. Co się wtedy dzieje skoro jest coraz mniej, skoro ubywa? Jakie tam zachodzą procesy i co to oznacza?

Kasia: Jest to dobry czas żeby się żegnać i, tak jak mówisz kiedy zbliżamy się już do nowiu, żeby podsumowywać. Jednak po drodze mamy jeszcze ostatnią kwardę, czyli ten moment kiedy już druga połówka Księżyca jest znowu widoczna. W astrologii ewolucyjnej to kryzys w świadomości, który mówi o tym, że mamy wewnętrzny konflikt między zdefiniowaniem własnych potrzeb, a potrzeb społeczeństwa. Z jednej strony myślimy o sobie jako o jednostce, ale już dążymy do tej transcendencji i wracamy do źródła, do nowiu, bo one nas wołają. Myślimy o tym czy chcemy coś jeszcze tutaj zrobić czy może już pragniemy wrócić do siebie, do wewnątrz, do źródła. To także moment, w którym sprawdzamy czy nasze działania, nasze wartości są rzeczywiście niezależne czy może jednak są zależne od społeczeństwa i od tego, jak byliśmy wychowani. Mówię tutaj o sytuacji w kosmogramie, ale nawet jeżeli spojrzymy na życie codzienne, to ostatnia kwarda też jest dobrym momentem żeby zacząć podsumowywać w kontekście: czy to jest moje i totalnie niezależne? Czy tak jest, bo tak mnie wychowano? Czy jest to coś, co płynie ze społeczeństwa? Czy ja w ogóle chcę tu jeszcze coś zrobić? Bo możemy zdecydować – tak, chcę jeszcze coś od siebie dać, ale prawdopodobnie będzie to ta jakość i czas, kiedy będziemy wchodzić bardziej do źródła, do uniwersalnego łona,  będziemy wracać do domu. To co mi teraz przychodzi do głowy, to takie poczucie, że życie ziemskie na jakimś poziomie nie ma znaczenia. Trochę ma znaczenie, wiadomo, ale to już jest moment, w którym wracamy do yin. 

Karolina: Czyli to jest znowu taka Ryba, która już się wycofuje? 

Kasia: Tak, to są ostatnie fazy. Wchodzimy do oceanu, w którym jest wszystko i nic. 

Karolina: To jest też taka wątpliwość? Mam wrażenie, że to moment zwątpienia czy iść w tą czy w tą? Czy to w ogóle ma sens? 

Asia: Tak, jest kryzys świadomości. 

Karolina: Niesamowite. 

Kasia: Czy chcemy jeszcze trochę zamieszać w tym ziemskim życiu, wywrzeć w rzeczywistości jakieś znaczenie, coś spowodować? Czy jednak już się wycofujemy, bo wiemy, że praca wewnętrzna jest tak samo ważna jak to, co robimy. Jest to też o tym żeby mieć poczucie, że mój sposób myślenia, którego nie słychać na co dzień jest tak samo ważny jak to, co mówię i robię. 

Karolina: Pozostała jeszcze taka dość kluczowa kwestia, bo za każdym razem, kiedy mamy te rozsławione pełnie i nowie mówimy, że jest to na przykład nów w jakimś konkretnym znaku. Z czego to wynika? Jak to jest, że mamy teraz pełnię i nów w Lwie, a czasami jest to inny znak. Za każdym razem mamy zasiewanie ziaren, manifestowanie, a potem podsumowywanie, ale każdy z tych momentów jest zupełnie inny przez to, że patronem jest inny znak. 

Kasia: Jest to zależne od ruchu Słońca i Księżyca po niebie. Słońce robi okrąg w ciągu roku, a Księżyc robi okrąg w ciągu dwudziestu ośmiu dni, więc spotykają się co czternaście dni.

Karolina: W różnych konfiguracjach?

Kasia: Tak. Co dwadzieścia osiem dni Księżyc spotyka się ze Słońcem, a co czternaście jest w opozycji. Księżyc co dwa i pół dnia zmienia znak, więc tak naprawdę co chwilę jest w nowym znaku. Kiedy są w opozycji – mamy pełnię, a kiedy są razem mamy nów. Czasem zdarza się tak, że raz na trzynaście miesięcy mamy dwa nowie w tym samym znaku. Ale tak naprawdę co chwilę jest to inny znak, ponieważ wszystko się porusza: Słońce, Księżyc i wszystkie inne planety. To wszystko jest o cykliczności, która się przesuwa o jeden dzień: mamy dwadzieścia osiem i dwadzieścia dziewięć dni.

Karolina: Czyli kiedy mamy pełnię w danym znaku albo nów w danym znaku, to znaczy, że powinniśmy czerpać z wartości tego znaku? Czy te same lekcje wyciągamy w momencie pełni, co w przypadku nowiu, na przykład w takim Lwie? 

Kasia: Czy lekcje? Raczej powiedziałabym, że jakość jest ta sama, bo to ten sam znak. Jednak kiedy mamy nów we Lwie, to wtedy jest dobry moment żeby zastanowić się co pragnę tworzyć. Wtedy też planujemy i zadajemy sobie pytanie co jest dla mnie ważne. Lew będzie pobudzał w nas Słońce, chęć do działania, flirt, lekkość, kreatywność, rozrabianie i to wewnętrzne dziecko, które po prostu jara się tym, że może się bawić. Takie są dzieci. One cały czas się cieszą, ekscytują. Kiedy mamy nów we Lwie, to wtedy jest moment aby wejść w czystą kreację, w czystą zabawę i zobaczyć co mnie podnieca, co kocham – to czas na pytania. Zaś kiedy będziemy mieli pełnię we Lwie to wtedy jest czas na celebrację, na robienie najlepszych imprez w mieście i pozwolenie sobie na szaleństwo. Tam już nie planujemy, nie zadajemy pytania, tylko zbieramy owoce kreacji i naprawdę się bawimy. Pełnia we Lwie to czas kiedy możemy podjąć bardzo odważne, spontaniczne decyzje, których kiedy indziej byśmy nie podjęli, bo nie byłoby ognia. 

Karolina: Wydaje mi się, że gdybyśmy omówiły każde ze znaków w pełni i w nowiu, to zajęłoby nam to kolejną godzinę albo lepiej. Myślę, że dobrze jest obserwować takie konta jak Twoje, bo wtedy w okresie pełni mamy informację o tym, co tam się dzieje i na co warto zwrócić uwagę. To samo dzieje się w przypadku nowiu. Nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale zgłębiając ogólnie wiedzę o astrologii możemy już intuicyjnie wyczuwać czego może dotyczyć, jaki jest temat przewodni. Jeżeli wiemy, że teraz mamy Bliźniaka i jest nów, to oznacza to, że możemy dawać intencje związane z nauką, z poszerzaniem swoich umiejętności, z zapisywaniem się na kursy, a gdy mamy pełnię to na przykład dostaniemy certyfikat. 

Kasia: Albo wydajemy książkę lub postanawiamy, czyli podejmujemy decyzję o jej napisaniu. Zaczynamy śpiewać, zaczynamy odważnie wyrażać swoje zdanie – coś się dzieje. Bo w nowiu bardziej planujemy, marzymy i poszukujemy wewnętrznego ognia, tego małego yang, który gdzieś w środku się tli i naszym zadaniem jest zwrócić wzrok do wewnątrz i poczuć co to jest. Zaś podczas pełni to wybija, czyli możemy to zobaczyć, możemy to zrobić. Totalnie zgadzam się z tym, że to się dzieje, bo od kilku miesięcy mam tak, nie sprawdzam tego i nie wiem w jakim dniu jest wtedy Księżyc, że kiedy Księżyc jest w Pannie, to ja zaczynam wtedy sprzątać. To jest tak mocne, że orientuję się dopiero po chwili i mówię: chyba Księżyc jest w Pannie – i jest! Wtedy często też mówię o tym na Instagramie i dostaję kilkanaście wiadomości, że dziewczyny też sprzątają. To jest niesamowite! 

Karolina: To może jednak zróbmy taką szybką ściągawkę żeby utrwalić informacje, bo było tego bardzo dużo. Skoro zaczęłyśmy poniekąd od Lwa i po Lwie jest Panna, czyli Panna w nowiu będzie oznaczała sprzątanie czy w pełni? 

Kasia: Może być i tu i tu, ale generalnie wprowadza chęć porządku, struktury i oczyszczania. Natomiast w nowiu jest dobry moment żeby zadać sobie pytanie co potrzebuje w moim życiu oczyszczenia? Zaś w pełnię możemy zobaczyć tego rezultaty i, że to już się oczyściło, albo rzeczywiście możemy zacząć to czyścić. W nów częściej zadajemy sobie pytanie. Na przykład w Wadze: gdzie w moim życiu panuje dysharmonia w relacjach? Co potrzebuje się uzdrowić, co potrzebuje być zauważone? I wtedy w pełnię rzeczywiście to świętujemy, bo to się wydarzyło przez te dwa tygodnie albo podejmujemy działanie. 

Karolina: A nów nas skłania do refleksji?

Kasia: Tak, zdecydowanie. 

Karolina: Słuchaj, mi się zawsze myli Skorpion z Koziorożcem i ze Strzelcem – dla mnie to jedno i to samo. Nie wiem co jest po Wadze.

Asia: Skorpion. I to jest woda, potrzeba intymnych relacji. Kiedy mamy nów w Skorpionie, to jest to chyba najbardziej magiczny i głęboki nów ze wszystkich. Wtedy możemy zadać sobie pytanie czego w swoim życiu nie widzę. 

Karolina: To takie lekkie pytanie, przy kawce [śmiech]. 

Kasia: Co jest moim cieniem? Gdzie nie chcę zaglądać? Teraz jesteśmy bardziej w trybie pytań, ale to też może być pragnienie pogłębienia intymnych relacji. I wtedy wysyłamy to życzenie w świat albo podejmujemy jakieś kroki żeby działać w tym kierunku. W pełnię może się okazać, że nagle te moje relacje stają się głębokie i możemy tego doświadczać albo możemy zacząć działać w tym kierunku. Chociaż moim zdaniem lepiej jest zacząć działać od nowiu do pełni i pełnia jest tym momentem, kiedy pozwalamy sobie na celebrację albo na zauważenie, że coś się zmieniło. Nie chcę generalizować, ale w obecnych czasach jesteśmy nastawieni na działanie, dążymy do sukcesu, cokolwiek to znaczy, jesteśmy bardziej yang i mało jest czasu na celebrację, a każda pełnia jest właśnie o tym. 

Karolina: Powinniśmy też umieć się zatrzymać i zbić sobie piątkę. 

Kasia: Tak, dokładnie i żeby powiedzieć: dobra robota i uhonorować to, co zrobiliśmy i być może zobaczyć, co się nie wydarzyło. To nie zawsze musi być super pozytywne na przykład, że w nów miałam jakieś tam plany i to wszystko się wydarzy – wcale nie. Może okazać się, że nic się nie wydarzyło i wtedy pełnia jest tym momentem kiedy Księżyc jest w pełni oświetlony, nasza podświadomość jest w pełni oświetlona i wtedy możemy się przyjrzeć dlaczego to się nie wydarzyło. Co tu się stało, co potrzebuję skorygować? 

Karolina: I dalej mamy Strzelca, czyli planujemy podróż.

Kasia: Dokładnie. Kiedy mamy nów w Strzelcu możemy zadać sobie pytanie: jaka część mnie pragnie większej ekspansji? Albo w jakiej dziedzinie życia nie pozwalam sobie na ekspansję? Co mnie blokuje? Bardzo ważnym pytaniem dla Strzelca jest: w co ja tak naprawdę wierzę? Możemy wysłać te pragnienia odnośnie ekspansji, odnośnie podróży, odnośnie zagranicy, być może odnośnie nauki nowych języków – takiego poszerzenia swoich granic. Wtedy w pełnię może okazać się, że dostajemy propozycję wyjazdu albo sami gdzieś jedziemy. Może się także okazać, że jest coś co nas blokuje, możemy to zobaczyć, bo jest to oświetlone. Która część mnie chce ekspansji, a ja jej nie pozwalam? No ta i wtedy ona wychodzi. Może być to trudne, ale też jest potrzebne. 

Karolina: A o co pyta nas Koziorożec? 

Kasia: Koziorożec mówi o naszej wewnętrznej integralności i o naszym autorytecie. Nów w Koziorożcu jest dobrym czasem na to żeby zadać sobie pytanie: czy wierzę swojej własnej wewnętrznej starszyźnie? Często opisuję Koziorożca jako Gandalfa, że to jest nasz wewnętrzny Gandalf. Czy ja w ogóle go słyszę? Czy pozwalam mu mówić? A jeżeli tak, to czy pozwalam mówić mu na tyle głośno, że inni też go usłyszą? Jest to moment na zadanie sobie pytania: czy staję w swoim własnym autorytecie? Co w moim życiu potrzebuje większej struktury? Co jest moim celem na teraz? Koziorożec to kozica górska, która wspina się na szczyt, ale co jest tym szczytem? W pełnię może się okazać, że już dokładnie widzimy wszystkie kroki, które nas tam doprowadzą. Pełnia może też być momentem, w którym mamy wewnętrzne poczucie, że to jest to czego pragnę, staję w swojej mocy i nikt z zewnątrz, czyli zewnętrzne autorytety nie będą mówiły mi co mam robić. To jest potężny znak!

Karolina: Jest to znak z przełomu roku, więc ma to sens, że zadajemy sobie takie pytania o cele, o nowe szczyty. Mamy nowy rok, więc symbolicznie mamy postanowienia. A Wodniczek w takim razie pyta nas o to czy chcemy zrobić rewolucję? 

Kasia: Dokładnie. Gdzie potrzebujemy zrobić rewolucję, w jakiej dziedzinie życia? W jakiej części nas potrzebujemy więcej wolności, więcej przestrzeni? 

Karolina: A Rybki? Czy jeszcze masz coś o Wodniku? 

Kasia: Wodnik w pełni może robić naprawdę bardzo ciekawe rzeczy. Ekscentryczne, zaskakujące i rewolucyjne. 

Karolina: Dodajmy, że to dotyczy każdego z nas. Pełnia w Wodniku dotknie każdego z nas i te pytania zadajemy sobie wszyscy. Dalej mamy Ryby, które mówią: odpuść sobie! 

Kasia: O co może zapytać Ryba? 

Karolina: Czy wystarczająco dużo czasu spędzasz na nicnierobieniu? Żartuję. Okropna jestem.

Kasia: Czy rzeczywiście ufam? Czy rzeczywiście się poddaję? Czy słucham głosu intuicji, wewnętrznego głosu? 

Karolina: Wodnik rewolucjonista tak działa, ale czasami trzeba się też zatrzymać i pozwolić żeby to płynęło trochę za nas. 

Kasia: Czy w ogóle dostrzegam te sygnały, które dostaję? Bo ten świat cały czas do nas tylko gada, że nie jesteśmy nauczeni żeby te sygnały tak intensywnie odczytywać. 

Karolina: I całe szczęście. 

Kasia: Zwariowalibyśmy. Ale to też jest ciekawe jak tego jest dużo, że w pewnym momencie nie możesz zaprzeczyć. Ryba może zadać sobie pytanie: czego potrzebuję aby wrócić do źródła? Jakiej praktyki? Praktyki, czyli tutaj odpala się Panna. Pełnia w Rybach to dobry czas na relaks, na wodę, na kontakt z wodą i na twórczość. To jest super czas żeby pójść do filharmonii albo na jakiś koncert i pozwolić sobie totalnie się wzruszyć i mieć poczucie, że już nam niczego więcej nie potrzeba. 

Karolina: Takie delektowanie? 

Kasia: Tak! I do tego jeszcze móc się rozpłynąć w oceanie! 

Karolina: I teraz wchodzi Baran?

Kasia: Tak, Baran. Zatoczyłyśmy trochę koło. Nów w Baranie to idealny moment na rozpoczynanie czegokolwiek. Jeżeli mamy w sobie pragnienia, które kitramy gdzieś w środku, bo się boimy, bo nie wiadomo co. 

Karolina: To jest taka bomba energii.

Kasia: Tak i to jest nasz wewnętrzny dzikus, więc wtedy naprawdę warto zadać sobie pytanie czego teraz pragnę? Ja, indywidualnie. Jakie jest moje najgłębsze pragnienie? Co mnie teraz super podnieca, co mnie woła? Co pragnę rozpocząć? Baran jest pionierem. On po prostu chce działać.  

Karolina: O Bliźniaku już mówiłyśmy. 

Kasia: Jeszcze Byk. Byk w nowiu będzie pytał co jest moją wartością? Co jest dla mnie naprawdę ważne, co cenię? Jest to także dobry czas na to żeby zadać sobie pytanie o poczucie własnej wartości i o kasę. Czym są dla mnie pieniądze? Jak ja się nimi obsługuję, posługuję? Jak to działa, ile chcę zarabiać? Byk jest o posiadaniu.

Karolina: Też ważna sprawa. 

Kasia: Dokładnie, a w pełnię…

Karolina: Liczymy kasę. [śmiech]

Kasia: Tak, liczymy kasę. [śmiech] Totalnie pozwalamy sobie na przyjmowanie i rozpieszczanie. Jest to znak, który rządzi zmysłami. Im bardziej soczyście tym lepiej. 

Karolina: A Bliźniak mówi czego chce się nauczyć? 

Kasia: Tak, ale też mówi co chce zrozumieć, jakie pytania kłębią się w jego głowie? 

Karolina: I na koniec zostanie nam Rak. Ja tego Raka tak do końca nie rozumiem. Czy to możliwe? 

Kasia: Możliwe. Rak mówi o uczuciach.

Karolina: A ja mam Wenus i Marsa w Raku. 

Kasia: Raczek mówi o naszej wrażliwości, o poczuciu bezpieczeństwa na poziomie emocjonalnym. Czego potrzebuję żeby czuć się bezpieczny? Czym jest mój dom? Jak definiuję mój dom? Czym jest moja rodzina? Kiedy potrzebuję postawić granicę, kiedy potrzebuję się wycofać? Na ile pozwalam sobie wyrażać swoją wrażliwość? – to  bardzo dobre pytanie. W Raku mogą się nam wyświetlić różne historie rodzinne, różne historie z przeszłości. Możemy być hiper wrażliwi, możemy chcieć obejrzeć jakiś film i płakać. Kiedy Księżyc jest w Rybach, to jest na przykład dobry czas na bajki. Pełnia w Raku może nam też pomóc zdefiniować poczucie emocjonalnego bezpieczeństwa. To bardzo ciekawy i ważny czas, czas kiedy warto się o siebie zatroszczyć, wejść w rolę mamy i swojemu wewnętrznemu dziecku dać wszystko czego potrzebuje, dać mu to uczucie, że jestem tu, że jesteś kochany/ kochana. 

Karolina: Bardzo mi się podoba jak symbolicznie zamknęłaś swój zeszyt. Myślę, że to oznacza, że nasz czas antenowy minął. 

Kasia: Schodzimy do łona i zamykamy.

Karolina: Była to dla mnie niesamowita rozmowa. Nauczyłam się wielu rzeczy. Wierzę, że tak samo jest w przypadku naszych słuchaczy. Powiedz Asiu na koniec gdzie można Cię znaleźć i czego można się ciekawego na co dzień u Ciebie dowiedzieć?

Kasia: Można mnie znaleźć na Instagramie. Jestem tak jako @kosmoc, czyli kosmiczna moc. Na Instagramie opowiadam przede wszystkim o astrologii. Pojawia się także dużo tańca, ponieważ od lat jest mi niesamowicie bliski i uważam, że jest to jedna z najlepszych medycyn dostępnych dla wszystkich. Opowiadam też o przyjemności. 

Karolina: Zapraszamy. Oczywiście nadal robisz kosmogramy i można w tej kwestii do Ciebie pisać? 

Kasia: Tak, cały czas robię kosmogramy. Wszystkie osoby zainteresowane proszę o maila. 

Karolina: Maile oznaczają, że jest coś ważnego. 

Kasia: Tak. kasia@kosmoc.pl. Kiedy dostaję zapytania na Instagramie, to one się gubią. 

Karolina: A my potrzebujemy porządku.

Kasia: Tak, potrzebujemy porządku. 

Karolina: Dziękuję Ci i życzę wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz porozmawiamy na te wszystkie wspaniałe tematy. Do usłyszenia!

Kasia: Bardzo chętnie. Do usłyszenia!