PODCAST #128 inspiracje stycznia, czyli co polecam czytać, jeść i ćwiczyć

Na początku każdego miesiąca zapraszam Was na solowy odcinek z serii zatytułowanej inspiracje miesiąca. Postanowiłam stworzyć przestrzeń, w której będę dzielić się z Wami książkami, filmami, przepisami czy produktami, które ostatnio odkryłam i polecam. 

 

Obserwuj podcast na Instagramie po więcej ciekawych treści:

http://instagram.com/karolinasobanskapodcast

 

W lutym 10% zysku z mojego sklepu internetowego postanowiłam przekazać fundacji Stowarzyszenie Mali Bracia Ubogich, które zajmuje się pomocom samotnym seniorom. 

 

Wesprzyj mój podcast – kup moje produkty elektroniczne:

sklep

Inspiracje stycznia:

  • książka Factfulness 

https://www.empik.com/factfulness-rosling-hans,p1209303301,ksiazka-p

  • książka the Daily Stoic

https://dailystoic.com

  • Codziennik

10% z kodem PROCES

http://karolinasobanska.com/codziennik

  • serial Normani ludzie na hboGO
  • Przepisy: pyrki z gzikiem, czyli bataty z twarożkiem ze słonecznika i skwarkami z tofu; zupa marokańska; gryczane ciastka tahini.

Znajdziesz je w moim ebooku foodbook, czyli co gotuję każdego dnia?

http://karolinasobanska.com/foodbook

  • zabawa w Ugotowanych

Obejrzyj na YT:

  • suplementy

Suplementy z SoBio:

-10% z kodem Karolina10

https://sobio.com.pl/?ref=185

Witamina B12

https://sobio.com.pl/produkt/vivo-life-witamina-b12/?ref=185

Witamina D3

https://sobio.com.pl/produkt/vivo-life-witamina-d3-i-k2/?ref=185

Kwasy Omega-3

https://sobio.com.pl/produkt/vivo-life-omega-3-dha-epa/?ref=185

Suplementy z HealthLabs

-10% z kodem Karolina10

CurcuMe

https://healthlabs.pl/4us/73-85-curcume.html

Witamina C

https://healthlabs.pl/4us/49-66-vitamin-c.html

B-Complex

https://healthlabs.pl/produkt/vitamin-b-complex

Detox

https://healthlabs.pl/produkt/detox-me

Podcast o suplementach z Asią Podgórską:

  • olejek lawendowy i z drzewa herbacianego do prania

Podcast o olejkach eterycznych z Asią Łożyńską:

https://www.drogeria-ekologiczna.pl/szczoteczki-do-zebow/13423-szczoteczka-soniczna-3-stopniowa-regulacja-predkosci-georganics.html

  • czapka the chunky hat z the odder side

https://theodderside.com/product-eng-1266-CHUNKY-HAT-NATURAL.html

  • ubrania od momo clothing https://momoclothing.co/
  • Leggingy z joy in me 

https://joyinme.co/kategoria/legginsy/legginsy-do-jogi-unity-lava

ranskrypcja treści podcastu:

 

Dziś dla odmiany mam dla Was odcinek solowy. Powiem więcej. Mam nadzieję i nieśmiało zapowiadam, że odcinki solowe będą pojawiały się regularnie raz w miesiącu. Bardzo Wam dziękuję za przemiły feedback o odcinkach solowych, które ukazały się w ostatnim czasie. Dodało mi to dużo odwagi i utwierdziło w przekonaniu, że jest wiele osób, które lubią formę mojego monologu. Dla mnie jest to wciąż dość dziwna sytuacja. Przyznam szczerze, że zawsze siadając do takiego nagrania, czuję się nieco skrępowana. Wierzę jednak, że będę się przełamywać. Plan jest taki, aby raz w miesiącu ukazywał się odcinek solowy. Ma to duży związek z pewną roszadą moich działań w internecie. Część z Was pewnie wie, że zawiesiłam moją działalność na YouTubie. Od wielu lat, na koniec każdego miesiąca pojawiała się tam seria „Inspiracje Miesiąca”. Była to bardzo lubiana przeze mnie przestrzeń doopowiadania o rzeczach z różnych kategorii, które przykuły moją uwagę i posłużymy mi w danym miesiącu. Postanowiłam przełożyć tę formę na podcast i myślę, że może wyjść to nawet lepiej niż na YouTubie. Jak wiecie bardzo lubię mówić, a YouTube rządzi się swoimi prawami. Warto zachować tam pewną powściągliwość czasową. Natomiast tutaj mogę znacznie dłużej omawiać wybrane przeze mnie rzeczy – filmy, seriale i innego rodzaju produkty. Mam więc nadzieję, że ja również będę bardziej zadowolona z tego, że mogę na ten temat porozmawiać nieco bardziej na luzie i dłużej.

 

Dzisiaj mam dla Was inspiracje grudniowo-styczniowe. W odcinku solowym, który podsumowuje rok 2020 podałam Wam moich ulubieńców całego roku. Było jednak parę ciekawych rzeczy, które odkryłam w grudniu. Nie załapały się na wielkie podsumowanie, ale chętnie dziś się nimi z Wami podzielę. To jednak za chwilę.

 

Mam dla Was parę ogłoszeń (nie chcę mówić parafialnych, żeby nikomu nie podpaść ;)) Jak wiecie (lub nie) mam sklep internetowy w którym sprzedaję różnego rodzaju produkty elektroniczne. Wraz z nowym rokiem postanowiłam wprowadzić nową praktykę 10% zysku ze sprzedaży w moim sklepie internetowym będę przekazywała każdego miesiąca na inny cel charytatywny. Bardzo podoba mi się to,że będzie to 12 różnych celów. Przez to nie muszę wybierać jednego problemu, grupy społecznej czy też zjawiska, którechciałabym wesprzeć. Bardzo dziękuję Wam za podesłanie ciekawych inspiracji, jeśli chodzi o fundacje i stowarzyszenia. Wszystkie sobie spisałam, będę do nich sukcesywnie wracać i wybierać nowe cele na każdy miesiąc. W tym miesiącu, czyli w lutym – który jest krótkim miesiącem i będzie w nim mało podcastów – postanowiłam wesprzeć stowarzyszenie mali bracia Ubogich czyli organizację, która wspiera samotnych seniorów. Uważam, że jest to wspaniała inicjatywa. Wiem o niej od kilku moich obserwatorów, za co jestem im niezmiernie wdzięczna. Dobro i stan ducha osób starszych jest dla mnie ważny szczególnie dlatego, że mam dziadków, którzy są mi bardzo bliscy. (Jeżeli tego słuchacie, to całuję Was mocno i ściskam.) Widzę jak ważną częścią życia moich dziadków jest życie moje, mojego brata, mamy i całej rodziny.Nie umiem sobie przez to wyobrazić jak straszna w starszym wieku musi być samotność, kiedy nie mamy się z kim spotkaćani do kogo zadzwonić. Nie mówiąc już o całej sytuacji pandemicznej, która wydaje mi się być wstrząsająca. Cieszę się, że istnieją takie stowarzyszenia, które starają się pomóc osobom w takich sytuacjach.

W styczniu wspierałam stowarzyszenie Otwarte Klatki pod kątem Veganuary, czyli diety roślinnej i myślenia o zwierzakach. To o czym myślimy w lutym to np. walentynki. Jest to oczywiście bardzo komercyjne skojarzenie, ale kiedy myślimy o walentynkach to myślimy o miłości i naszych partnerach, partnerkach. Wszystko to całkiem nieźle wpasowuje się w myśl, że samotność jest problemem, któremu warto się przyjrzeć i który warto starać się rozwiązać. Wierzę w to, że chociaż w małym stopniu mogę się do tego przyczynić.

 

Kolejna rzecz ogłoszeniowa, którą mam dziś dla Was to mój podcastowy Instagram – @karolinasobanskapodcast. To właśnie tam, wiele osób podrzuciło mi fajne pomysły na fundacje. Chciałam Was oficjalnie i bardzo serdecznie zaprosić do obserwowania tego konta. Wraz z nowym rokiem,pojawiła się we mnie wzmożona inspiracja do tworzenia jeszcze bardziej pogłębionych treści związanych z tematyką podcastu. Mam wrażenie, że każdy z poruszanych tematów jest tematem rzeką i choć rozmowy są długie (zazwyczaj około godzinne) to fajnie jest wyciągnąć z każdej z nich jakąś esencję. Staram się wybrać zawsze jakiś ciekawy cytat zachęcić Was i siebie do refleksji, rozmowy oraz dyskusji na tematy związane z danym odcinkiem. Moim zdaniem to konto jest dobrym miejscem na to, żeby usystematyzować sobie wiedzę na różne tematy. Tematyka w moim podcaście jest dosyć mocno rozstrzelona, bo takie też są moje zainteresowania. Postanowiłam, że raz w tygodniu będą zbierała dla Was jeden, wybrany motyw wiodący. Wwyróżnionych relacjach na Instagramie @karolinasobanskapodcast znajdziecie różnego rodzaju kategorie tematyczne w których podsumowuję dla Was np. kwestie diety roślinnej lub zdrowia psychicznego. Wymieniam w nich każdy odcinek, który jest związany z danym tematem. Dzięki temu łatwo możecie wyszukać podcast na temat Was interesujący. Często dostaję od Was pytania o to, kiedy pojawi się podcast na jakiś temat. Ostatnio ktoś zapytał o podcast odnośnie ciąży i wychowywania dzieci na diecie roślinnej. Taki podcast ukazał się prawie trzy lata temu. Był to jeden z pierwszych odcinków z Kasią Konopą. Warto sięgać do archiwalnych odcinków, bo uważam, że są one wciąż aktualne. Wiele osób ubolewa nad tym, że od jakiegoś czasu nie ma podcastów w wersji video. Bardzo bym chciała, aby wróciły, ale mam pewną wizję tego jak chciałabym, abywyglądały i muszę po prostu to zorganizować. Jeśli są wśród Was osoby, które zajmują się profesjonalnym nagrywaniem, mają sprzęt i chciałyby się tym zająć to dajcie mi koniecznie znać. Piszcie na maila: hello@karolinasobanska.com Chętnie przyjmę różnego rodzaju zapisy rekrutacyjne do nagrywaniapodcastów video. W obliczu lockdownu kwestia studia i spotkania z ludźmi jest utrudniona, dlatego staram się być cierpliwa. Mam nadzieję, że mi wybaczycie i podcasty są dla Was wciąż ciekawe. Zresztą statystyki mówią same za siebie. Znaczna większość osób słucha podcastu na Spotify czy na iTunesie.

 

Jestem bardzo ciekawa jak przyjmie się tutaj seria dotyczącainspiracji. Bardzo lubię tę formę, bo skłania mnie do tego, aby nieco bardziej uważnie podchodzić do wszystkiego co robię. Zawsze obserwuję i notuję co mi się podoba i co zwróciło moją uwagę. Dzięki temu uważniej przeżywam swoje życie i cały miesiąc. Mam nadzieję, że Wam również się to spodoba.  Dziś mam dla Was różne kategorie: kultura, jedzenie, wellness, beauty i moda.

 

Kultura:

 

Zacznę od książki, którą przeczytałam będąc na Teneryfie, a więc jest to zdecydowanie ulubieniec grudnia. Książkanazywa się Factfulness i została napisana przez Hansa Roslinga ze wsparciem jego syna i synowej, czyli OlaRoslinga oraz Anny Rosling Rönnlund. Są to Duńczycy. Czytałam ją w oryginale, a jej podtytuł to: Dlaczego świat jest lepszy niż myślimy, czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą.W dużym skrócie mówi ona o tym, w jaki sposób ukształtowaliśmy mylny i katastroficzny pogląd na to, jak wygląda świat. W książce wymienionych jest dziesięć podstawowych błędnych i pesymistycznych założeń o tym jak funkcjonuje świat, których warto się pozbyć. Na początku książki znajduje się test, który pyta nas o różnego rodzaju zjawiska na świecie, np. procentowe wykształcenie kobiet, ilość szczepień wśród małych dzieci, kwestie zmian klimatu, skalę ubóstwa na świecie. Test ten ma sprawdzić jak bardzo mylimy się co do stanu świata. Mogę Wam zaspoilerować, że znaczna część ludzi (około 90%) odpowiada źle na większość pytań. Ja też jestem tą osobą, która na chyba 13 pytań – a uważam się za osobę całkiem poinformowaną – odpowiedziała dobrze na 3. Sądzę, że jest to naprawdę wspaniale napisana książka. Jest również fact-based, więc jeśli lubicie publikacjeosadzone w faktach i nauce oraz interesuje Was wyjaśnienie tego jak funkcjonuje świat to uważam, że ta książka jest dla Was. Dla mnie była to cudowna lekcja, która nauczyła mnie patrzeć na newsy i pewne zjawiska nieco bardziej krytycznym okiem. Nauczyła mnie też patrzeć na przyszłość światabardziej optymistycznie. Z roku na rok i z dekady na dekadę żyje się nam lepiej świat, służba zdrowia, kwestie bezpieczeństwa na znacznie wyższym poziomie niż kiedykolwiek wcześniej. Warto sobie o tym przypominać, bo niestety celem współczesnych mediów jest to, żeby oglądalność była jak największa. Niektórzy dziennikarze sami są ofiarami takiego dramatycznego patrzenia na świat. Mediazawsze wyciągają to, co będzie się oglądało i to, co wzbudzi sensację. Nie ma niczego innego, co potrafi zawładnąć człowiekiem tak bardzo jak strach. Niestety w mediach jest on używany bardzo często.

 

Teraz mam dla Was drugą książkę. Jest to książka, którą kupiłam na święta mojemu bratu. Związana jest z nią ciekawa historia. Zamówiłam ją do paczkomatu w Warszawie, okazało się jednak, że przyjdzie, kiedy ja będę już w Łodzi. Zamówiłam więc drugą do paczkomatu w Łodzi. Ostatecznie wyszło tak, że obie przyszły na czas. Miałam więc dwie książki. Stwierdziłam, że jest to cudowny znak, aby jedną książkę zostawić sobie. Jest to książka The Daily Stoic czyliStoicyzm na każdy dzień roku. 366 medytacji na temat mądrości, wytrwałości i sztuki życia, autorstwa Ryan Holiday ze wsparcie Stephena Hanselmana. Tę pozycję czyta się cały rok. Każdy dzień zawiera jeden cytat znanego stoika np. Seneki albo Marka Aureliusza oraz krótkie wyjaśnienie i przełożenie tego na życie w XXI wieku przez autorów. Dozuję tę książkę i każdego dnia czytam jedną lekcję. Wzięłam to całkiem na poważnie, bo codziennie rano po przebudzeniu czytam całą stronę i powtarzam ją jeszcze wieczorem. Bardzo chciałabym, żeby te mądrości rzeczywiście we mniewsiąknęły. 18 stycznia był cytat: See The World Like A PoeatAnd An Artist. Lekcja o tym, że nawet w bardzo prostych, codziennych, wręcz nudnych przedmiotach i zjawiskach powinniśmy uczyć się dostrzegać coś wyjątkowego. Naprawdę niesamowita sprawa. Dostałam już informację zwrotną od mojego brata, że czytanie tej książki bardzo mu służy. Pomimo, że jest ode mnie młodszyma 19 lat, ma inne doświadczenia życiowe i jest na innym etapie rozwoju duchowego to też uważa, że książka jest bardzo mądra i ciekawa. Wydaje mi się więc, że jest to pozycja, która przemówi do bardzo wielu osób. Oczywiście jeśli otwartena to, żeby ktoś mówił im jak mają żyć 😉 Jeżeli ktoś bardzo unika wszelkiego rodzaju protekcjonalnych treści filozoficznych to zdecydowanie nie jest to dla niego. Nie róbmy sobie żadnych złudzeń.

 

Kolejną rzeczą z działu książkowego jest Codziennik, czyli moje wspólne dziecko z Małgosią Majewską-Tomasik, które od stycznia zaczęłam wypełniać każdego dnia. Jest to bardzo gruba noteso-książka, która ma 386 stron. Działa w ten sposób, że codziennie zadaje Ci inne, bardzo osobiste pytanie,np. Jaka była Twoja pierwsza samodzielnie podjęta decyzja i jej konsekwencje? lub „Napisz 10 zdań zaczynających się od „jestem”. Co kolejność, w jakiej przyszły Ci do głowy, mówi o Tobie i Twoim życiu? Są to randomowe przykłady, niemniej jest to książka, która zabiera Cię w podróż po samej/samym sobie. Jest podzielona na rozdziały: Kim jesteś, Twoje emocje, Twoje relacje, Twoja efektywność, Twoje zdrowie i odpoczynek oraz Twoja przyszłość. Codziennik na przestrzeni roku pozwala Ci lepiej zrozumieć siebie, to jak działasz, kim jesteś, czego pragniesz i to, w jaki sposób możesz przybliżyć się do osoby, którą chcesz być. Codziennik stworzyłyśmy półtora roku temu w wersji drukowanej, która została już wyprzedana. Teraz dostępny jest w odświeżonej, interaktywnej wersjiebookowej. Możecie ściągnąć go sobie na telefon, komputerlub tablet. Nie ukrywam jednak, że bardzo ważną częścią pracy z Codziennikiem jest pisanie odręczne. Pisanie odręczne działa na nas niesamowicie wyciszająco, pozwala nam oczyścić myśli. Jeśli więc zdecydujecie się na pracę z Codziennikiem w wersji ebookowej to koniecznie kupcie sobie do tego notes. Może być to Eko notes z recyklingu od MUJI, który ja bardzo polecam. Ewentualnie piszcie na swoim iPadzie, a jeżeli nie macie innej opcji to na telefonie albo odpowiadajcie na pytania na głos. Uzupełnianie go to niesamowita motywacja do refleksji. Mimo, że stworzyłam ten niesamowity produkt to nigdy nie byłam jego użytkowniczką w dużym stopniu. Pod koniec roku zrozumiałam, że jest to czas dla mnie i powiem Wam, że sprawia mi to ogromną frajdę. Robię to w ten sposób, że rano, kiedy uzupełniam The Five Minute Journal i czytam lekcję stoicką, czytam również jedno pytanie z Codziennika i pozwalam sobie, żeby dojrzewało we mnie przez cały dzień – o ile o nim pamiętam, bo różnie to bywa 😉 Przez cały dzień mam w głowie to pytanie i potem przed snem, kiedy siadam do notowania (jak mnie znacie to wiecie, że cały czas coś piszę) to na nie odpowiadam. Jest to wspaniała przygoda!Codziennik możecie dostać na mojej stronie internetowej www.karolinasobanska.com/codziennik. Jest dostępny w przepięknej, ebookowej wersji, którą uwielbiam. Została onastworzona ze wspaniałą graficzką Agatą Kość. Z kodem PROCES (o którym mówiłam czujnym słuchaczom podcastu)możecie dostać 10% zniżki. Zapowiadam natomiast, że jestem w trakcie prac nad drukowaniem nowego Codziennika. Zajęło mi to bardzo dużo czasu, ponieważ zależy mi na tym, aby był to produkt jak najbardziej nieobciążający naszej planety. Ciężko mówić o ekologicznych produkcjach, kiedy tworzymy coś nowego, ale głęboko wierzę w to, jak wiele dobrego może zdziałać pisanie odręczne. Dokonuję więc wszelkich starań,żeby był to jak najbardziej recyklingowy i recyklingowalnyprodukt, a jednocześnie trwały i piękny, bo ma nam starczyć na cały rok, a jako pamiątka nawet na dłużej. Mam nadzieję, że na wiosnę uda się wypuścić wersję drukowaną. Trzymajcie kciuki. Warto dodać, że na każdej stronie Codziennika jest miejsce na datę. Uzupełnianie można więc zacząć w dowolnym momencie – nie musi być to pierwszy stycznia czy pierwszy września.

Dodam tylko, że obecnie czytam książkę Dorosłe Dzieci Katarzyny Schier, którą dostałam od kochanej Gosi Majewskiej-Tomasik – współtwórczyni Codziennika. O tej książce opowiem na pewno w inspiracjach lutego, ponieważ nie przeczytałam jej jeszcze do końca.

Kończąc dział kultury chciałam polecić Wam serial. Serial, który absolutnie skradł moje serce. Serial poruszający i wybitny. Sporo mówiło się o nim w ostatnim czasie w sieci. Nazywa się Normalni Ludzie. To Irlandzka produkcja. Historia chłopaka i dziewczyny z małej miejscowości w Irlandiidwójki znajomych, przyjaciół, kochanków,niesamowicie poturbowanych psychicznie, wrażliwych, wspaniałych ludzi, którzy na przestrzeni kilku lat próbują się dotrzeć. Jest to bardzo powolne, sensualne, dojrzałe iporuszające kino. Obejrzałam ten serial w kilka dni dlatego, że nie mogłam się od niego oderwać. To naprawdę ciężka historia. Do tego cudowne dialogi, wybitna gra aktorska,niesamowite kreacje bohaterów, świetny scenariusz – polecam całym sercem. Znajdziecie go na HBO GO.

Jedzenie:

Chciałabym polecić Wam kilka przepisów, które nie opuszczały mnie przez cały styczeń. Nie wiem co mi się stało, ale ciągle miałam ochotę na te same rzeczy. Głęboko wierzę w różnorodną dietę i postaram się pokombinować trochę więcejw lutym.

Pierwsza rzecz to pyrki z gzikiem, czyli poznański specjał – ziemniaki z twarożkiem i skwarkami. Spokojnie, wszystko w wersji roślinnej! Moje pyrki z gzikiem to bataty gotowane na parze z twarożkiem słonecznikowym (przepis z mojego Foodbooka). W moim przepisie jest jogurt, ale spokojnie do doprawienia wystarczy Wam tona soku z cytryny. Dokroiłamdo niego jeszcze mnóstwo ogórka, szczypiorku i koperku. Na ugotowane bataty pokrojowe w kosteczkę położyłam tonę mojego wspaniałego gzika, czyli twarożku doprawionego dużą ilością pieprzu i soli, a na to skwarki z tofu wędzonego lub zwykłego. Zawsze kroję tofu w malutką kosteczkę. Jeżeli jest wędzone to nie przesadzam z doprawianiem, ale jeżeli jest zwykłe to dodaję paprykę wędzoną, sól, pieprz. Prażę na patelni, następnie dodaję sos sojowy, oliwę i wysuszam namałe skwarki. Jest to absolutnie obłędne danie, które zrobiłam w tym miesiącu chyba z dziesięć razy.

Druga rzecz to moja ukochana zupa marokańska, którą robię regularnie (również znajdziecie ją w moim ebooku). Oryginalnie jest z czerwoną soczewicą, marchewką i szpinakiem. Natomiast ja zrobiłam ją ostatnio z samą dynią piżmową, a za drugim razem z dynią piżmową i zieloną soczewicą. Za każdym razem wyszła super. Cudowna, rozgrzewająca i ciepła. Wydaje mi się, że o tej porze rokunormalnym jest, że organizm doprasza się o tego typu smaki. Jadłam tę zupę z kaszą bulgur, świeżą pietruszką i podprażonym czarnym sezamem.

Trzecia rzecz to jeden z topowych przepisów z mojego ebooka, czyli przepis na ciastka gryczane tahini. Wiem, że bardzo wiele osób robi te ciastka regularnie. Ja nie robiłam ich od trzech lat. Jednak przypomniałam sobie o ich istnieniu i zrobiłam je ostatnio dwa razy. Użyłam je również jako spód do tarty i zdały egzamin. Są wspaniałe, proste i zawsze wychodzą.

Mam też jedną polecajkę z grudnia, o której nie mówiłam wcześniej w podcaście. Podczas pobytu na Teneryfie mieszkałam w jednym domku z trzeba moimi koleżankami. Postanowiłyśmy zorganizować naszą własną wersję programu Ugotowani. Było to jedno z fajniejszych przedsięwzięć ze znajomymi. Każda z nas w jeden dzień tygodnia gotowała dlacałej czwórki śniadanie, obiad i kolację. Była to naprawdę świetna zabawa. Każda z nas była zaoferowana i zarobiona,bo musiałyśmy zrobić 3 posiłki dla 4 osób. Ogromny ukłon w stronę matek i ludzi, którzy robią to codziennie, bo dla trzech dziewczyn, które mieszkają same to był duży przeskok. Nie umiem sobie wyobrazić jak to jest gotować takie ilości często. Teraz rozumiem czemu gospodynie domowe są często zestresowane. Na YouTubie Justyny – Owsianej, która była jedną z uczestniczek jest podsumowanie i relacja z naszej zabawy. Na moim YouTubie były filmy z każdego z tych dni,więc uwieczniłam co wtedy jadłyśmy. Na moim Instagramie znajdziecie też cały wpis ze wszystkimi daniami. Coś epickiego. Wiem, że jesteśmy w czasie pandemii/kwarantanny, ale na pewno są wśród Was osoby, które mieszkają ze współlokatorami albo widują się z jakąś małą grupą znajomych. Jeżeli szukacie atrakcji bez restauracji to zorganizowanie Ugotowanych może być genialnym pomysłem. Możecie mi podziękować później 😉

Wellness

Chciałabym powiedzieć Wam o suplementach. Nie są to moi wielcy ulubieńcy miesiąca, ale przyznam szczerze, że w styczniu zwróciłam szczególną uwagę na suplementację. W zeszłym roku pojawił się już podcast i film na YouTubie o suplementach. Myślę, że w okresie zimowym warto troszeczkę bardziej wesprzeć swoją odporność. Latem potrafię nie brać prawie nic, oprócz B12. Obecnie biorę zestaw niezbędny dla wegan, czyli B12 i D3. Używam wersji w płynie. Można je zamówić na sobio.com.pl. Od dawien dawna macie z kodem KAROLINA10 10% zniżki. Zamawiam tam też wegańskie kwasy omega3 z alg – są najbardziej skuteczne. Biorę je codziennie, bardzo mi to służy i naprawdę serdecznie Wam je polecam. Kolejny zestaw suplementów to nieoceniony HealthLabs, który gości na mojej półce od roku.Asia Podgórska, która tam pracuje zawsze podkreśla, że to suplementy najwyżej jakości. W okresie zimowym biorę codziennie ich witaminę C i kurkuminę, która ma świetną biodostępność. Ostatnio biorę też tabletki Detoxwsparcie na odporność i wątrobę. Zanim mi się skończyła i przerzuciłam się na formę płynną brałam też od nich B-complex. Na HealthLabs z kodem KAROLINA10 macie 10% zniżki. Jeżeli szukacie suplementów to fajnie skorzystać z takiego rabatu,bo są to produkty droższe. Absolutnie nie zamawiajcie wszystkiego o czym powiedziałam, tylko to czego potrzebujecie. Uczulam, żeby zimą koniecznie suplementować witaminę D. Dla osób niejedzących mięsa jest to absolutny must.

Kontynuując kategorię wellness chciałabym powiedzieć Wam o nowym tricku, który odkryłam. Jak każdy człowiek robię pranie i używam do tego bezzapachowego żelu do prania z Rossmanna. Przez to, że nie ma on zapachu to pomyślałam, że dorzucę trochę olejków eterycznych do mojego brania. Polecam Wam kombinację, którą ostatnio zaczęłam stosować. Dla aromatu dodaję do prania kropelkę olejku lawendowego, a dla dodatkowego działania antybakteryjnego dodaję olej melaleuca, czyli drzewko herbaciane. Dodaję kilka kropelek do przegródki z płynem. Nie wlewam tych olejków na pranie, bo chcę, żeby się rozpuściły i przeszły do wszystkich ciuchów. Olejki mam z dõRERRY to dosyć znana firma. Zamawiam je przez Asię Łożyńską, z którą nagrałam #40 odcinek o olejkach eterycznych. Jeśli macie jakieś pytania o olejki to myślę, że Asia się nie obrazi, jeżeli Was do niej odeślę.

Obecnie piję pyszną herbatę, o której też mogłabym tutaj wspomnieć. Jest z polskiej firmy Brown House & Tea, która robi wspaniałe mieszanki organicznych herbat. Wszystkie są zapakowane w kartonikowe pojemniki, jest więc to całkowicie zerowastowe rozwiązanie. Ja piję rooibos z baobabem i imbirem. Jest to hit u mnie w domu. Jeżeli odwiedza mnie ktoś, kto wcześniej już u mnie był, to zawsze zamawia właśnie tę herbatę.

Dalej w dziale wellness chwila dla sportu. Chciałam Wam powiedzieć, że na przełomie grudnia i stycznia miałam przyjemność przejść kurs/program z Magdą Janik, czyli Madaleną Yoga. Magda jest joginką i możecie kojarzyć ją z mojego podcastu #90 – o życiu na Bali, medytacji, vipassanie. Prowadziła ona również przed pandemię medytacje, o których dużo mówiłam. Magda zrobiła swój program – 7 dni z jogą, który można u niej zakupić. Są tam wspaniałe, kompleksowe, 30minutowe i dwugodzinne praktyki na różnym poziomie.Uwielbiam jogę z Magdą, bo są to treningi ogólnorozwojowe, dość powolne, niesamowicie wzmacniające i naprawdę dające wycisk. Magda ma ogromną wiedzę na temat jogi. Serdecznie Wam polecam jej kurs.

Moim kolejnym sportowym ulubieńcem będzie to, że po raz pierwszy spróbowałam biegówek. Jestem narciarką od 4 roku życia, nigdy jednak nie byłam na nartach biegowych. Zawsze w sezonie jeździłam na narty normalne. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie stoki są zamknięte, trzeba było sobie jakoś radzić. Miałam przyjemność spróbować biegówekbyła to ekstra zabawa, niesamowity wycisk i ciekawe doświadczeniedla mojej głowy, bo trzeba zmienić wiele swoich przyzwyczajeń. Przez to, że jeżdżę na nartach było mi łatwiej w kontekście balansu i koordynacji ruchowej. Z wieloma przyzwyczajeniami trzeba było się jednak pożegnać. Na biegówkach zupełnie inaczej wyważony jest środek ciężkości.Nie mamy usztywnionych kostek, nasze pięty się unoszą izjeżdżamy pługiem. Jest to coś zupełnie innego, od tego co robią eleganccy narciarze. Była to super przygoda. Polecam Wam to serdecznie, jeśli szukacie zimowej alternatywy, nie możecie jeździć na nartach albo po prostu chcecie porobić coś sportowego na dworze.

Beauty

Produktem granicznym będzie szczoteczka soniczna. Nigdy nie brałam pod uwagę posiadania szczoteczki elektrycznej anisonicznej. Wydawało mi się to bez sensbo plastik, bo przecież bambusowe są lepsze. Nie ukrywam jednak, że ważna jest dla mnie higiena jamy ustnej i ładny wygląd zębów. Używam past naturalnych, więc umówmy się, efekt nigdy nie będzie taki sam jak po super paście XXX, która zawiera mnóstwo sztucznych substancji wybielających. W krótkim czasie, usłyszałam od wielu osób jak dużą zmianę w komforcie i uczuciu czystości zębów dostrzegli, kiedy zaczęli używać szczoteczki sonicznej. Postanowiłam więc zrobić mój research i znaleźć szczoteczkę, która będzie nieco bliższa mojemu systemowi wartości. Udało mi się znaleźć coś, co jest chyba fajnym kompromisem. Nie ukrywam, szczoteczka i głowica z plastiku, ale znalazłam firmę, która nie ma żadnych sztucznych surowców w opakowaniu. Pomyślałam, że chociaż tyle mogę zrobić. Firma nazywa się Georganics. Szczoteczkę kupiłam na stronie www.drogeria-ekologiczna.pl. Opakowanie jest tekturowe i wygląda bardzo ładnie. Wszystkie części składowe są do recyklingu, a w środku mamy dwie głowice. Sprawdza się wspaniale. Czuję niesamowity komfort korzystając z tej szczoteczki i nie wyobrażam sobie wrócić do zwykłej. Cieszę się też, że ta którą wybrałam może być choć trochę lepsza dla świata niż zwykła szczoteczka soniczna. Polecam całym sercem.

Moda:

Pomyślałam, że na koniec fajnie będzie powiedzieć Wam o kilku markach, które ostatnio zwróciły moją uwagę w kontekście etycznej mody. Nie chcę, żeby była to przestrzeń zachęcania do zakupów i ekscytowania się tym, że można znaleźć sobie nową torbę, płaszcz czy biżuterię. Wiecie, żejestem osobą, która wspiera odpowiedzialne podejście do mody i kupowanie tylko wtedy, kiedy rzeczywiście czegoś potrzebujemy.

Moim ogromnym ulubieńcem jest czapka z The Odder Side.Sprawdziła mi się każdego dnia od ponad miesiąca. Był to najlepszy zakup w moim życiu. Zobaczyłam tę czapkę u Hailey Bieber i pomyślałam, że idealnie by mi pasowała. Nie miałam żadnej czapki na zimę, więc poszłam do sklepu na Koszykową w Warszawie, przymierzyłam, stwierdzałam, że jest super i od tamtego czasu jej nie zdjęłam. Jest to naprawdę jeden z najlepszych zakupów i bardzo serdecznie Wam ją polecam.

Inna firma, która zwróciła moją uwagę to polska firma mo.mo clothing, która robi wspaniałe, sweterkowe zestawy. Zestawy spodni, spodenek, swetrów i topów. Ich materiały pochodzą z najlepszych źródeł. Często skupują też resztki i wycinki materiałów, których nie zużyły inne firmy. Uważam, że jest to super inicjatywa. Z tego co wiem część ich surowców jest recyklingowanych. Mają przepiękny design. Przechodziłam w ich swetrze całą Teneryfę, więc jest to inspiracja grudniowa. Do tego mam jeszcze krótkie spodenki. Jeżeli chcemy wyglądać szykownie po domu w takim a la piżamowym secie to myślę, że jest to fajna opcja. Rzeczy tej marki na światowym poziomie i bardzo podoba mi się też jej branding.

Ostatnia rzecz, o której chciałam Wam powiedzieć to legginsy z JOY in me. Przechodziłam w nich całą Teneryfę. Są to najpiękniejsze legginsy, w kolorze brudnej lawendy. Nie wiem, jak są zrobione, ale wiele razy coś na nie wylałam lub upuściłam jedząc i nie było na nich śladu. Bluza z tej firmy też jest super. Co prawda, ubrudziłam ją i chyba muszę zawieźć ją do mojej babci, która jest mistrzem odplamianiamoże ją uratuje.

Po 47 minutach nagrania zaczynam powoli gadać do siebie, więc czas postawić kropkę! Nie sądziłam, że tyle zajmie mi opowiadanie o inspiracjach. Mam nadzieję, że ten odcinek się Wam podobał. Koniecznie dajcie mi znać! Zapraszam Was serdecznie do obserwowania @karolinasobanskapodcast na Instagramie. Piszcie tam jak podobał się Wam dzisiejszy odcinek i dajcie znać jakie były Wasze inspiracje stycznia – co obejrzeliście, co wypróbowaliście, co zjedliście, gdzie byliście. Jestem bardzo ciekawa co przykuło Waszą uwagę. Dziękuję Wam z całego serca za wysłuchanie tego odcinka i słyszymy się w wywiadzie już za tydzień. Do usłyszenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *