PODCAST #96: Kasia Bartoszewicz o podstawach astrologii, zodiaku, horoskopach i kosmogramie

PODCAST #96: Kasia Bartoszewicz o podstawach astrologii, zodiaku, horoskopach i kosmogramie

Astrologia to temat, który jest z nami od pokoleń, żeby nie powiedzieć od wieków. Zazwyczaj kojarzony z horoskopami i lekko wyśmiewany, obecnie zyskuje coraz większa popularność. Można go chyba zaliczyć do grupy najmocniejszych trendów duchowości i wellness’u.

Dlatego też nie mogło go zabraknąć w moim podcascie, a jako swojego gościa zaprosiłam prawdziwą ekspertkę, astrolożkę Kasie Bartoszewicz. Porozmawiamy o tym czym zajmuje się astrologia i w jaki sposób może nam pomoc zrozumieć siebie i otaczający nas świat. Dowiemy się, że mamy więcej niż jeden znak zodiaku oraz czym jest kosmogram. Zapraszam Was serdecznie do wysłuchania!

Instagram Kasi:

http://instagram.com/kos.moc

Posłuchaj na YouTube:

 

Transkrypcja treści odcinka:

Odcinek 96

Karolina: Cześć Kasiu! Bardzo Ci dziękuję, że przyjęłaś moje zaproszenie. Jest mi niezmiernie miło i jestem absolutnie podekscytowana tym, że będziemy dzisiaj rozmawiać o astrologii, czyli o czymś, w czym jesteś ekspertką. Tym bardziej jest to dla mnie zaszczyt, że to właśnie Ty mówisz dziś ze mną w podcaście i mam nadzieję, że będzie to ciekawy i edukacyjny materiał dla naszych słuchaczy. 

Kasia: Ja też się bardzo cieszę. Jestem mega podekscytowana, ale też trochę się stresuję [śmiech], więc zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że odpowiem na Twoje pytania zrozumiale, bo na tym mi zależy. 

Karolina: Super, że powiedziałaś to na początek, bo sądzę, że wiele osób słyszało o astrologii, chociaż jak tak myślałam o naszym spotkaniu, to wierzę, że warto zacząć od podstaw i od wyjaśnienia tego czym jest astrologia, żeby ktoś nie pomylił jej z astronomią albo z jakimiś czarami. Powiedz czym ona jest z definicji, czym się zajmuje i czym zajmujesz się Ty. 

Kasia: Astrologia to nauka, która ma długą tradycję. Jest to połączenie tego, co dzieje się na niebie, czyli obserwacji ruchu planet z tym, co dzieje się w naszym życiu, w naszej osobowości. Tak naprawdę, w jednym zdaniu astrologia jest nauką o cykliczności, która mówi nam, że wszystko jest jednym wielkim cyklem. Astrologia pozwala nam naocznie zobaczyć jakie to są cykle i że one rzeczywiście się w naszym życiu powtarzają i nie jest przypadkiem, że co ileś lat coś się wydarza. Jest to taka wiedza, która pozwala nam głębiej spojrzeć na siebie samych, zrozumieć nasze wybory, zrozumieć dlaczego lubimy pewne rzeczy, a innych nie, zrozumieć to w jaki sposób postrzegamy świat, co kochamy i co jest dla nas wartością. Jest to trochę taki rentgen duszy, który powiązany jest z tym, co dzieje się w kosmosie. Nie tylko astrologia, ale też medycyna chińska mówi nam o tym, że nasze życie jest odwzorowaniem tego, co dzieje się we wszechświecie. Mamy mikrokosmos i makrokosmos i wszystko jest ze sobą połączone.

Karolina: Powiedz mi jak astrologia znalazła się w Twoim życiu?

Kasia: Jestem zodiakalną Rybą i od zawsze interesowało mnie wszystko, co jest tajemnicze i niewidoczne. Już w podstawówce zaczęłam czytać o numerologii, o magii, o ziołach, o kamieniach i astrologia gdzieś się pojawiła. Nie pamiętam dokładnie tego momentu kiedy, ale pamiętam, że w liceum spędziłam jakieś dwa lata studiując różne księgi, po czym stwierdziłam, że jest to za skomplikowane i może jednak to odłożę. Astrologia wróciła do mnie w zupełnie innym wydaniu, w innym kontekście w 2017 roku. Była obecna cały czas, ale w 2017 spotkałam się na warsztatach z jednym z moich nauczycieli astrologii i pokazał mi astrologię ewolucyjną, która zmieniła wszystko i zaczęłam się jej jeszcze bardziej uczyć. W tamtym momencie, po tylu latach była dla mnie bardziej zrozumiała, prosta, logiczna i tak to się zaczęło.

Karolina: Powiedziałaś, że na początku miałaś wrażenie, że jest to dla Ciebie zbyt skomplikowane, a ja odnoszę wrażenie, że w świecie popkultury, w świecie mediów astrologia jest często upłycana i większości z nas kojarzy się po prostu z horoskopami. Ile horoskopy mają wspólnego z astrologią? Czy nie uważasz, że robią astrologii trochę zły PR? 

Kasia: Jak najbardziej tak jest. Nie umiem powiedzieć wprost ile mają wspólnego, ale jest to naprawdę bardzo mało dlatego, że horoskop, który mamy w gazecie jest odwzorowaniem tylko pozycji Słońca i nie ma tam ciebie jako jednostki indywidualnej, tylko ktoś po prostu sobie to pisze opierając się tak naprawdę nie wiem na czym. Kosmogram jest indywidualny dla każdego z nas i nie ma dwóch takich samych kosmogramów, nie ma dwóch takich samych osobowości. Spojrzenie na człowieka pod względem astrologicznym wymaga kilku godzin głębokiej analizy i tak naprawdę wszystko ma tam znaczenie. Nie dziwię się, że gdy słyszymy o astrologii to myślimy, że są to jakieś zabobony, które się nie sprawdzają. Jeżeli weźmiemy teraz pierwszą lepszą gazetę i przeczytamy krótki opis o jakimś znaku, to mamy jakiś procent szans, że się to sprawdzi, ale też ogromny, że nie. 

Karolina: Większość z nas utożsamia astrologię ze swoim znakiem zodiaku. Zakładamy, że ten znak zodiaku jest jeden. Ja całe życie myślałam, że jestem zodiakalnym Lwem, więc wszystkie opisy Lwa muszą się tyczyć mnie, ale miałam koleżankę, która też była Lwem i myślałam sobie czemu ona jest zupełnie inna. Mi się zazwyczaj to sprawdza, ale to niemożliwe, że jej też się to sprawdza. Wprowadza to dużo zdezorientowania i podważa wiarygodność. Wspomniałaś o kosmogramie, więc zacznijmy od tego czym jest, skąd się bierze i co wpływa na to, jak wygląda?

Kasia: Jest to bardzo ważny temat, bo większość z nas rzeczywiście myśli, że jest znakiem słonecznym, a tych planet jest znacznie więcej i każda z nich wpływa na nas w jakiś sposób. Kosmogram to mapa nieba w momencie, kiedy się narodziliśmy, która jest wykreślona w kole. Widzimy tam wszystkie planety, które są ułożone w różnych znakach zodiaku, w różnych domach i na podstawie takiego kosmogramu jesteśmy w stanie wyczytać to kim jesteśmy, jaki jest nasz charakter, jaki jest nasz temperament. Tak samo jak ważne jest Słońce, czyli ten znak, o którym mówi większość z nas, to tak samo ważny jest Księżyc, który mówi o naszej podświadomości, ascendent, który jest naszą szkołą i każda z planet, która mówi o jakiejś części nas. Ta część jest w astrologii bardzo mocno określona. Wiemy za co odpowiada dana planeta i widząc w jakim jest znaku możemy powiedzieć o tym jaka jest dana osoba, jak się zachowa, co jest dla niej ważne itd. 

Karolina: Z tego co mówisz, to wydaje się, że jest to nauka pełna mistycznej mądrości i wręcz taka niepokojąca, bo patrząc na układ planet możemy widzieć więcej o tej osobie, niż ta osoba wie o siebie samej. Jest to bardzo intrygujące, ale jednocześnie poniekąd niepokojące. Powiedziałaś, że potocznie przyjęty znak zodiaku, to znak w Słońcu, ale co on o nas tak naprawdę mówi? 

Kasia: W kosmogramie mamy dwa światła: Słońce i Księżyc. Słońce, to nasza świadomość, a Księżyc, to podświadomość. Słońce mówi nam w jaki sposób postrzegamy naszą rzeczywistość, jest to ta część nas, która oświetla nasze życie, czyli w jaki sposób widzę świat i w jaki sposób ludzie mnie odbierają, co jest takie bardzo żywe. Nasze wewnętrzne Słońce, które cały czas promienieje, inspiruje, to nasz znak słoneczny. Jest tak, że możemy mieć Słońce w Raku i możemy mieć przekonanie, że jestem Rakiem. Teoretycznie powinnam być super wrażliwa, super emocjonalna, ale równocześnie możemy mieć cztery inne planety w Baranie i nagle okazuje się, co jest silniejsze: Słońce czy te cztery planety. Nawet nie chodzi o to czy coś jest silniejsze, tylko wtedy już nie jesteśmy takim stuprocentowym Rakiem. Kosmogram pokazuje nam jak rozkładają się te siły, a rozkładają się bardzo różnie. 

Karolina: W momencie kiedy dowiedziałam się, a właściwie sprawdziłam jaki jest mój znak w Księżycu oraz jaki jest mój ascendent, to nagle było mi o wiele łatwiej zrozumieć siebie, zrozumieć to dlaczego tak bardzo czuję się Lwem. Zresztą widziałaś przed chwilą mój kosmogram i ja zawsze bardzo identyfikuję się i identyfikowałam się z horoskopami i różnego rodzaju publikacjami związanymi z astrologią pod kątem Lwa. Mimo, że brałam to z przymrużeniem oka, to kiedy dowiedziałam się, że jestem podwójnym Lwem – i tym słonecznym i tym księżycowym, to stwierdziłam, że może dlatego bardziej jestem Lwem, niż osoby, które znam tylko po ich znaku słonecznym. To co jest ciekawe, to najwięcej jasności dało mi poznanie mojego ascendentu i nie rozumiem do końca co oznacza to, że jest to ascendent, więc może najpierw wyjaśnij dlaczego ascendent?

Kasia: Jest to nasza szkoła, to miejsce, którego całe życie się uczymy, to nasza społeczna maska, którą zakładamy często nieświadomie i ludzie często czytają nas w taki sposób w jaki przejawiamy się w danym znaku. Te wartości są dla nas super ważne, doświadczamy ich w życiu, uczymy się ich. W momencie kiedy zmienimy miejsce zamieszkania, mówię tutaj o innych krajach, kiedy przeniesiemy się gdzieś daleko, to ascendent się zmieni. Miejsce urodzenia pokazuje nam taką bazę, co jest dla nas wyjściowe, czego chcemy się w tym życiu nauczyć. Często jest tak, że ludzie nie czują naszego znaku słonecznego, tylko ascendent, bo jest żywy i jest jakby na naszej twarzy. 

Karolina: Jest to dla mnie tak fascynujące! Powiem Ci, że miałam przyjemność mieszkać w różnych miejscach w swoim życiu. W tym momencie przechodzę jakiś moment oświecenia! To niesamowite. [śmiech] Za każdym razem czułam się jakbym żyła innym życiem, że zupełnie inaczej odnajduję się w społeczeństwie i zazwyczaj utożsamiałam to z tym, że ludzie, otoczenie, mentalność i kultura są inne, ale czułam się rzeczywiście jak inna wersja mnie, która wtapia się w to nowe środowisko. Natomiast wracając do ascendentu, to nigdy nie rozumiałam tego jako dziecko, jako nastolatka jak jestem odbierana przez otoczenie, bo wiele osób mówiło mi jakie robię na nich pierwsze wrażenie i kompletnie nie mogłam się z tym utożsamić i myślałam: ale jak to? Mogę zdradzić, bo ludzie zazwyczaj odbierali mnie jako osobę, która nikogo do niczego nie potrzebuje, patrzy na innych z góry, jest mało sympatyczna, a ja sobie myślę: kurcze, przecież ja mam serce na dłoni, uwielbiam ludzi, uwielbiam z nimi rozmawiać. Nie pasowało mi jak ktoś często mi mówił: Karolina, Ty jesteś taka fajna, a ja przez te wszystkie lata myślałam, że jesteś taka, taka czy taka. Pamiętam dzień, w którym sprawdziłam swój ascendent i okazało się, że jest w Skorpionie. To ciekawe, ale z mojej nadal niewielkiej wiedzy o astrologii słyszałam, że Skorpion ma reputację złego, najgorszego znaku. Przynajmniej ja tak słyszałam, aczkolwiek wierzę, że wszyscy są równi. Wtedy pomyślałam sobie: O nie! Mam zły znak w ascendencie – to była pierwsza rzecz, które mnie uderzyła. Potem, kiedy się wczytałam pomyślałam sobie, że dlatego byłam tak odbierana. Przyjęłam maskę społeczną i wiele osób, które nie przebiły się przez tę warstwę zewnętrzną tak mnie postrzegało. Jest to niesamowite i zapewne widzisz to teraz na moim kosmogramie. 

Kasia:  Chcesz żebyśmy pokazały Twój kosmogram? 

Karolina: Tak, zapraszamy wszystkich do wersji video na youtube, bo będzie to wyższy poziom podcastowania, bo Kasia ma u siebie na ekranie mój kosmogram. Żeby odtworzyć kosmogram potrzebujemy datę urodzenia, czas urodzenia i miejsce urodzenia, tak? 

Kasia: Potrzebujemy przede wszystkim godzinę urodzenia i im bardziej jest dokładna, tym lepiej. Każdy kosmogram jest zupełnie inny. Widzimy też tutaj różne kolory, które mają znaczenie, ponieważ cały zodiak osadzony jest w żywiołach. Mamy element ognia, ziemi, powietrza i wody i one się cały czas powtarzają. Wszystko w kosmogramie jest cykliczne. Ewidentnie u Ciebie widać, że tak jak powiedziałaś jesteś podwójnym Lwem, masz Słońce i Księżyc we Lwie i jest to koniunkcja, czyli połączenie tych dwóch jakości, połączenie świateł i to nam mówi, że urodziłaś się podczas nowiu. Z punktu widzenia astrologii ewolucyjnej, którą ja się zajmuje, jest to informacją, że jest to dla Ciebie nowe wyzwanie w życiu, nowa ścieżka ewolucyjna, coś, co rozpoczynasz, nowa podróż. Nów to jest ten element yin, ale yin, w którym zbiera się dużo yang, czyli jest potencjał do wyjścia. Jesteś małym ziarenkiem, które zaczyna rozkwitać. Rozkwitasz we Lwie, czyli w znaku ognistym, w znaku, który jest drugim ogniem w kosmogramie, który wie jak płonąć, który wie o naszej pasji, który jest Słońcem. Słońce rządzi Lwem, więc Twoim zadaniem jest inspirować, błyszczeć i mieć to poczucie, że jestem widziana, mam misję. Lwy mają taką piękną jakość, że ludzie czują się przy nich widziani i zainspirowani. Jest to też znak, który mówi o naszym wewnętrznym dziecku, o tworzeniu, o tym, że masz potrzebę, żeby tworzyć, eksplorować własną twórczość, rozrabiać i brykać. Dla mnie osobiście jest to sygnał do tego, że chcesz flirtować z całym światem, ponieważ Lew jest archetypem najlepszego kochanka w mieście. Chodzi o to, żeby bawić się tą energią seksualną, która jest tak naprawdę naszą energią życiową. Jest to Twoja świadomość i podświadomość. Natomiast, tak jak powiedziałaś, Twój ascendent jest w Skorpionie i Skorpion to już jest zupełnie inna bajka. To element wody, bo widzimy, że zaznaczony jest na niebiesko, a element wody jest o uczuciach i o emocjach. Nie dziwię się, że Skorpion oceniany jest negatywnie, bo słyszałam też takie podejście. Ja w ogóle kocham każdy znak, ale Skorpion jest być może tak traktowany, ponieważ to znak, który uczy nas zarządzania własną mocą. Jest to znak niesamowicie związany z energią seksualną, z naszą kundalini. Albo wchodzimy w swoją moc i działamy z tego poziomu albo nie. Jest to też znak łączony z archetypem tajnego detektywa. Jesteś super obserwatorem, potrafisz chwilę posiedzieć, poobserwować ludzi i wiesz co jest w ich środku. To umiejętność głębokiej penetracji, wyciągania wszystkich tajemnic na powierzchnię i jest to też znak, który chce intensywności dlatego, że ten znak mówi nam, że życie jest ulotne, że śmierć w każdym momencie siedzi nam na ramieniu. Właśnie przez to chcemy intensywności, penetracji, głębi, prawdy i połączenia, ale to też sprawia na jakimś poziomie, że Ty jako Skorpion uczysz się tego i uczysz się zaufania do ludzi, co dla Skorpiona jest wzywaniem, bo on z jednej strony chce totalnej prawdy, ale też się tego boi. Gdzieś z tyłu głowy ma, że nie do końca może ufać ludziom i nie do końca może się odkryć, a jednocześnie jest to coś, za czym tęsknię. 

Karolina: Zgadzam się ze wszystkim, co powiedziałaś na temat Słońca i Księżyca. Podpisuję się pod tym na milion procent. Nawet wczoraj miałam takie poczucie, że stałam wieczorem i myślałam czy nie powiedziałam za dużo, czy ja się za bardzo nie odkrywam, bo mam ochotę powiedzieć jak najwięcej, podzielić się i jestem ufna. Ale mam gdzieś z tyłu głowy, że żyję w tym świecie jakim on jest i trzeba brać pod uwagę nasze realia. Chciałam się Ciebie zapytać czy to, co teraz mówisz w kontekście Skorpiona to tyczy się to Skorpiona w ascendencie? Czy każdy znak w zależności od tego w jakiej jest planecie mówi nam co innego? 

Kasia: To jest tak, że planeta jest w danym znaku, czyli trochę odwrotnie do tego, co mówisz. Ja mówię teraz ogólnie o Skorpionie. To, co opisałam dotyczy jakości Skorpiona, natomiast ascendent mówi nam o tym, że jesteś w tej szkole, że się tego uczysz. Są to wartości, które są Ci bliskie, ale też patrząc na to, że ascendent jest naszą maską społeczną, zupełnie nieświadomą, to ludzie odbierają Cię jako osobę magnetyzującą, ale jest to związane z tym, że jesteś tajemnicza i z tym, że być może jesteś groźna. Mogą czuć w Tobie ogonek Skorpiona, który potrafi ukąsić i ta tajemniczość tak naprawdę sprawia, że na jakimś poziomie możesz być niedostępna, ale jednocześnie jest też coś, co ich przyciąga. Zawsze jest taka polaryzacja – chcę, ale czy na pewno mogę podejść? 

Karolina: A jakbyś rozwinęła to, że w różnych miejscach na ziemi, kiedy się przemieszczamy, to inaczej się zachowujemy i właśnie na to wpływa nasz ascendent? Bo ta dynamika bardzo mnie fascynuje. 

Kasia: Tutaj chodzi o to, że kiedy zmienimy miejsce pobytu, to zmieniają się osie i ascendent będzie się przemieszczał. Wtedy może się okazać, że masz ascendent w Strzelcu i wtedy Twoja szkoła się zmienia. Jest to logiczne, bo kiedy jesteśmy w innym kraju, mamy kontakt z inną kulturą, to zmienia się też nasze postrzeganie oraz środowisko w jakim jesteśmy, zmienia się ten nasz plac zabaw. Wtedy uczymy się nowych jakości. W kosmogramie możemy zobaczyć, co się zmieniło. Tak jak powiedziałaś wcześniej, że podróżowałaś i byłaś w różnych miejscach, to ja na Twoim miejscu bym sobie sprawdziła co to były za lekcje. 

Karolina: Nie wiem na ile ta terminologia i dziedzina działa w Polsce, ale może słyszałaś o czymś takim jak astrokartografia albo astrogeografia. Wydaje mi się, że to jest właśnie to. Czy Ty też się tym zajmujesz? 

Kasia: Nie, ja się tym nie zajmuję. Jestem w stanie to sprawdzić, bo jest to proste. Na portalu astro. com jest cała mapa. W ogóle polecam portal astro.com, bo jest tam dużo ciekawych informacji. Jest po angielsku, ale zdecydowanie warto. To, o czym Ty mówisz dotyczy tego, że możemy sobie sprawdzić jakie miejsce na ziemi będzie dla nas najlepsze na emeryturę. 

Karolina: Tak, to jest niesamowite! 

Kasia: Jest to trochę skomplikowane, ale rzeczywiście można sobie posprawdzać takie rzeczy. Jeżeli mamy jakiś trudny układ urodzeniowo i ja na przykład tak mam, że na osi domu mam Lilith, czyli Czarny Księżyc, która na jakimś poziomie pokazuje mi, że bardzo pragnę domu, pragnę rodziny i to się nie wydarza. Tak naprawdę powinnam się przenieść poza granice Europy, w kierunku Ameryki Środkowej, żeby ruszyć tą Lilith z tego miejsca. Prawdopodobnie gdybym to zrobiła, to mogłoby się okazać, że nagle mam dom i rodzinę. 

Karolina: Niesamowite! To jest fascynujące. Powiedz mi czy patrząc na ten kosmogram w takiej formie w jakiej teraz go widzimy na ekranie, to możesz teraz cokolwiek powiedzieć o moim przemieszczaniu się? Co się będzie działo? Czy trzeba to zrobić nakładając to na jakąś inną siatkę? 

Kasia: Trzeba pozmieniać ustawienia. To jest Twój kosmogram urodzeniowy, Twoja baza. Tak wyglądała mapa nieba w momencie kiedy się urodziłaś, o tej godzinie, tego dnia i w tym miejscu, w którym się urodziłaś. To jest Twój rdzeń, to z czym przychodzisz na tą planetę. 

Karolina: Powiedz co jeszcze z takich esencjonalnych rzeczy możemy wyczytać z takiego kosmogramu? 

Kasia: Możemy wyczytać wszystko. [śmiech]

Karolina: Z odrobiną cenzury. [śmiech]

Kasia: Możemy na przykład opowiedzieć o Twoim Saturnie, który w moim odczuciu jest bardzo ważny. Każda planeta jest ważna, ale Saturn jest taki mocno odczuwalny dlatego, że ma znaczący cykl, który trwa mniej więcej dwadzieścia dziewięć i pół roku, co oznacza, że co trzydzieści lat, plus minus, wraca na swoje miejsce urodzeniowe. Często można usłyszeć, że jest coś takiego jak powrót Saturna. 

Karolina: Tak! Miałam Cię o to zapytać, bo mam wrażenie, że takie dwa hasła krążą po internecie: powrót Saturna i retrogradacja Merkurego i muszę w końcu sprawdzić o co w tym chodzi. Coś mi się kojarzyło, że koło trzydziestki jest przełomowy moment, więc powiedz koniecznie o co w tym chodzi. 

Kasia: Saturn jest taką planetą, która włada czasem i karmą, jeżeli oczywiście wierzymy w karmę. Jest panem czasu i karmy. Jest to nasz wewnętrzny kręgosłup moralny, jest to jakość starszyzny, która wie co jest dla nas dobre. Z jednej strony pokazuje w kosmogramie, gdzie jesteśmy w jakiś sposób uwarunkowani, że ktoś kiedyś w przeszłości prawdopodobnie jakiś zewnętrzny autorytet powiedział nam: nie, tych jakości nie możesz doświadczać, nie należy, nie wolno – cokolwiek. A z drugiej strony, kiedy wchodzimy w Saturna i uznajemy jego moc, to on mówi nam: właśnie tutaj jesteś specjalistą. W kosmogramie nie ma takiego znaku czy takiej planety, która jest tylko pozytywna albo tylko negatywna. Zawsze jest to i to, yin i yang, są plusy, cienie i minusy. Wszystko jest w ciągłym ruchu i Twój Saturn, czyli Twój kręgosłup moralny, Twój wewnętrzny Gandalf, który wie, co jest dla Ciebie dobre mieszka sobie w Baranie i co mówi? Z jednej strony, w Baranie, który jest pierwszym znakiem zodiaku, który jest naszym wewnętrznym wojownikiem, który jest naszym dzikusem, który jest o spontaniczności, o instynktach, który nie myśli tylko działa i jest super szybki. Saturn do powrotu Saturna może mówić: Hej! Ty nie możesz być spontaniczna, nie możesz podążać za swoimi instynktami. Taka dzikość? Nie przystoi! Jest to coś, co może być źle ocenione. Nie można ufać swoim instynktom, nie można być pionierem, nie można działać szybko, wszystko musi być zaplanowane i tak dalej. A z drugiej strony, kiedy przychodzi powrót Saturna, w okolicy trzydziestego roku życia i czasem trwa rok, a nawet może rozciągnąć się do trzech, to zależy jak Saturn podróżuje, to coś się zmienia i nagle się okazuje, że jestem Baranem i chcę tego doświadczyć, chcę być ognista, chcę być odważna, chcę być tym pionierem, który zwołuje grupę i mówi: jedziemy z koksem! Chcemy podążać za swoimi instynktami, chcemy być pełni pasji, chcemy być dzikusem. To się zmienia. W astrologii ewolucyjnej jest też tak, że dana planeta w danym znaku, żeby w pełni się zintegrować udaje się na przeciwną stronę, czyli w Twoim przypadku do Wagi. Jest to dynamika pomiędzy Baranem czyli ja i moje pragnienia, egoizm, interesuje mnie tylko to, co mnie kręci, podążam swoją ścieżką i inni są dla mnie nieważni, a Wagą, która stoi po drugiej stronie i mówi: ale jak to? Tutaj właśnie są inni, jesteśmy od nich współzależni i nauczmy się to zharmonizować. Jest to zawsze podróż pomiędzy jednym, a drugim znakiem. Jest to taka zabawa dla nas, dla naszej duszy, że wszystkie te planety chcą się spotkać tutaj pośrodku. One wszystkie zmierzają do środka, do czarnej dziury, do oświecenia. Twój Saturn, który jest wojownikiem i jest super niezależny i który potrafi określić swoje pragnienia oraz być egoistyczny idzie w kierunku Wagi, która mówi: na tym świecie są też inni. 

Karolina: To, co mi się nasuwa to, skoro widzę swój kosmogram i wiem jaka będzie potencjalnie, prawdopodobnie moja lekcja w tym momencie, czyli koło tej trzydziestki, to skoro wiem to już teraz, to może to się wydarzy wcześniej. Mój powrót Saturna będzie na pewno wcześniej, skoro ja już to wiem. 

Kasia: Nie mówię, że nie, natomiast tak jak powiedziałam Ci wcześniej – Saturn jest władcą czasu i karmy. Kiedyś usłyszałam od bardzo mądrego astrologa, że nie ma takiej opcji żebyśmy przeskoczyli ten moment wcześniej. To nie jest tak, że Ty nie możesz tego czuć. Ja teraz też nie opisywałam tak naprawdę powrotu Twojego Saturna tylko samego Saturna w Baranie i jeszcze nie powiedziałyśmy, że on jest w piątym domu, że jest z węzłem – to jest naprawdę długi proces. Chodzi o to, że powrót Saturna trwa. To nie jest chwila. Saturn jest o dojrzałości. Pierwszy powrót mówi nam, że wychodzimy ze świata dziecka i wchodzimy w dorosłość. Saturn mówi, że to jest naprawdę ten moment, kiedy stajesz się panią swojego losu, kiedy naprawdę decydujesz o sobie i stajesz się swoim wewnętrznym autorytetem i już nie patrzysz na to, co ktoś Ci mówi. Jest to dynamika pomiędzy zewnętrznym, a wewnętrznym autorytetem. Wymaga to czasu i dojrzewania. Kolejnym punktem, wielkim powrotem jest, plus minus, sześćdziesiąty rok życia, kiedy wychodzimy z dorosłości i wchodzimy w rolę starszyzny. Nie jest to coś, co wydarzy się kiedy będziemy mieli czterdzieści parę lat. Wszystko jest tak ułożone, że powroty Saturna zajmują mniej więcej trzydzieści lat. Dzisiaj opowiadałam kobiecie, z którą miałam kosmogram, że my cały czas podróżujemy po spirali, w której pewne wydarzenia się powtarzają, pewne tematy wracają. Po odpowiednim czasie spoglądamy na nie już z innej perspektywy. 

Karolina: Czy to jest ta cykliczność, o której mówiłaś na samym początku? 

Kasia: Tak, jak najbardziej. Saturn pokazuje nam, że kiedyś zadziałałabym w ten sposób, bo działałabym bardziej z poziomu dziecka, a teraz działam już bardziej z poziomu dorosłego. Jest to ta sama sytuacja, ta sama jakość, ale ja reaguję inaczej. 

Karolina: Jest to ciekawe jeżeli chodzi o samoobserwację, ale to, co przyszło mi do głowy to to, że pamiętam jak moim rodzice często mówili, że nie zamieniliby się i nie poszli drugi raz do szkoły. Natomiast zawsze mówili, że kiedy myślą sobie o takich najlepszych latach życia, to były ich lata trzydzieste, początek bycia trzydziestolatkiem, bo to jest taki moment, kiedy wiesz kim jesteś, przestajesz w kółko szukać definicji, etykietek, już nie odkrywasz się tak bardzo i nagle jesteś pogodzony z tym, kim jesteś i lżej Ci się żyje. To wszystko pięknie się łączy. 

Kasia: Tak, tak jest. W okolicy trzydziestego roku życia zaczynamy odkrywać kim jesteśmy i co jest dla nas ważne. Saturn na poziomie ciała odpowiada za nasze kości i łączy się z kręgosłupem. Jak już wcześniej powiedziałam jest to nasz kręgosłup moralny, czyli zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, co jest naszym kręgosłupem, co jest naszą wartością. Twoją wartością jest Baran, czyli dzikość, niezależność, podążanie za instynktami, uczucie, że jestem wolna i jeżeli mam jakieś pragnienie to za nim  podążam, bo dlaczego nie. Jednocześnie Twój Saturn mieszka w piątym domu, czyli w domu Lwa, a Ty jesteś Lwem, czyli on jeszcze bardziej podbija Ci tego Lwa, podbija potrzebę kreatywności, ekspresji i zabawy. Jest to dom zabawy, dom dzieci, dom romansów, dom hazardu. Z jednej strony Saturn do tego powrotu może mówić: nie, nie wolno się bawić i nie wolno podążać za swoimi pragnieniami i jest groźnym policjantem. Kiedy wchodzimy w ten powrót, który trwa, w zależności od tego ile mamy retrogradacji, od roku do trzech, to nagle zmienia się coś w naszej psychice i sami pozwalamy sobie na to, żeby być jak Baran w Twoim przypadku i zaufać na maksa swoim instynktom i jeszcze przy tym dobrze się bawić – piąty dom. I inspirować innych, bo tak naprawdę u Ciebie ten Lew jest mocno obsadzony. 

Karolina: Interesujące jest to, że z jednej strony możemy rozumem pojąć to, co jest w kosmogramie, czyli Ty mi to wytłumaczysz i ja rzeczywiście utożsamiam się z tym, co mówisz o Baranie, ale dokładnie widzę to, że z jednej strony to wiem, a z drugiej strony wiem, że nie jestem jeszcze na to gotowa, bo inne rzeczy i inne podejście wydaje mi się być bardziej kuszące lub bardziej akceptowane, takie, na które daje sobie większe pozwolenie. Ma to sens, więc mogę tylko potwierdzić. 

Kasia: Po prostu wymaga to czasu i na pewno będzie jakiś dłuższy moment, w którym dopiero po czasie zdasz sobie sprawę, że wow, w ogóle teraz myślę w taki sposób, bo te wartości są mi bliższe. Jest tak, że jak mamy ważne przejście, tranzyt w kosmogramie, czyli Jowisza, który też jest na ogół odczuwalny i on wyznacza nam cykle dwunastoletnie. Też nie jest tak, że na przykład mamy powrót Jowisza, czyli Ty masz urodzeniowego Jowisza w Koziorożcu i powiedzmy, że w tym momencie miałabyś powrót Jowisza, czyli Jowisz tranzytujący byłby tutaj tym, że akurat tego dnia czy w tym tygodniu coś się wydarzy. To nie do końca tak działa. Jest tak, że my ludzie potrzebujemy chwili, żeby ogarnąć swoją świadomością, że tutaj się chyba coś wydarzyło. Nagle miesiąc później jesteśmy w innej rzeczywistości, inaczej postrzegam siebie czy świat. Astrologia jest o cykliczności i o czasie i wymaga często czasu, żebyśmy w ogóle mogli coś zobaczyć. 

Karolina: Wiesz jakie pytanie mi się tutaj nasuwa? Ten moment, powiedzmy około trzydziestych urodzin jest dla osób, które bardziej siebie obserwują. Zakładam, że wiele osób może nie dostrzec tego większego przełomu. Może dla większości z nas to się nie opłaca, żeby zakładać rodzinę, podejmować jakieś ważne decyzje czy zobowiązywać się do tego trzydziestego roku życia. Jeżeli ułożymy sobie życie, a nagle po tej trzydziestce okaże się, że zupełnie wszystko się nam przewartościowało, to pojawia się tutaj konflikt, że może naprawdę się nie opłaca, bo może zniszczę życie innym ludziom. 

Kasia: To jest bardzo ciekawe pytanie. Nie wiem. Ja wierzę w to, że wszystko się wydarza tak, jak ma się wydarzyć. Ważne jest też to, żeby powiedzieć o tym, że astrologia nie jest żadnym wyznacznikiem, który przepowiada Ci przyszłość w stu procentach. Tutaj w ogóle nie o to chodzi. Kiedyś było to bardzo atrakcyjne i nadal jest dla niektórych osób, że pójdę do astrologa i on mi powie, co się wydarzy. Nie jest to prawda, bo każda planeta ma w sobie kilkanaście jak nie kilkadziesiąt potencjałów. Nie jest tak, że Saturn mówi tylko o jednej rzeczy, bo ja ich tu wymieniłam kilka. Tam samo jak Baran, tak samo jak Wenus, który jest naszą wewnętrzną kobietą, a w Twoim przypadku w Raku. Jest to bogini obfitości, bogini pieniędzy, sztuki, wartości, poczucia własnej wartości, zasobów, talentów. Kiedy mamy tranzyt Wenus, czyli przejście Wenus gdziekolwiek, to jedna z tych rzeczy może być aktywowana. Astrolog nigdy nie może powiedzieć, że na sto procent wydarzy się to, to i to. Jest to potencjał, który możemy odczytać, ale jako ludzie mamy wolną wolę i w każdym momencie możemy zdecydować czy skorzystam z tego potencjału czy nie, czy pójdę w kierunku, który pokazuje mi mój kosmogram i aktualny układ planet czy nie, bo też możemy nie iść. To, co teraz widzimy, to Twój urodzeniowy potencjał, ale to czy Ty z niego w pełni skorzystasz, to jest Twoja wolna wola. 

Karolina: Myślę, że to, co mówisz jest bardzo ważne, bo wiele osób może być uprzedzonych do astrologii właśnie przez to, że kojarzy się nam to z przepowiadaniem przyszłości – to po pierwsze, a po drugie, głęboko wierzę w to, że czasami czytając sobie nawet taki niepozorny horoskop wierzymy w jego bardziej niż w siebie. Jest to taka samospełniająca się przepowiednia, bo prędzej czy później to przekonanie zagnieździ się w naszej podświadomości i coś się wydarzy, bo tak było napisane w gazecie, a nie, że my naprawdę chcemy, żeby coś się zmaterializowało w naszym życiu. Ja miałam tak, że wiedziałam, że w to wierzę, ale z drugiej strony jestem też sceptykiem i zazwyczaj robiłam tak, że zaglądałam do horoskopów wstecznych, żeby zobaczyć czy coś się zgodziło, więc nigdy nie traktowałam ich jako wyroczni. Obserwuję różne osoby w internecie i tak podchodzę do tych różnych narzędzi, żeby czasami dać sobie przyzwolenie na odczuwanie pewnych rzeczy. Wyczuwam pewną zmianę i zaczynam być poddenerwowana, czuję, że jestem pełna jakiegoś lęku, jestem w chaosie, rozedrgana i nagle wchodzę na Instagrama i pokazuje mi się, że coś się dzieje i jest to czas, kiedy mamy taką planetę w takim znaku – mówię oczywiście kompletnymi ogólnikami, więc możemy odczuwać to i to. Ja to czytam i myślę sobie: to jest dokładnie to przez co ja przechodzę. Jest to niewinne, bo nie definiuje mojego stanu ducha, czyli nie wstaję rano i nie patrzę jaką mamy dziś energię. Okej, dzisiaj kreatywność zero tylko relaks, więc stwierdzam – dzień spa i nie zastanawiam się nad tym czy ja rzeczywiście się tak czuję, bo każdego może to dotykać w inny sposób. Wydaje mi się, że jest to ciekawe narzędzie i sprawia mi ogromną satysfakcję, kiedy rzeczywiście to odczułam i poszłam za intuicją i widzę, że to jest to, co się energetycznie dzieje, ma to sens i ktoś to wyczytał. Daje mi to poczucie magii wokół nas i tego, że jesteśmy częścią czegoś większego i, że te niesamowite twory w kosmosie mają aż taki wpływ na nasze życie. 

Kasia: Nic dziwnego, że odczuwasz i za tym podążasz dlatego, że Twoja Wenus i Mars są w Raku. 

Karolina: Nic mi to nie mówi. [śmiech]

Kasia: Rak jest tym znakiem, tą świadomością, która jest powiązana z naszą wrażliwością. Jest to znak, który przypomina nam o tym i uczy nas tego, żebyśmy odczuwali świat. Nie jest to znak, który myśli i rozkminia, to nie jest powietrze tylko element wody, który każe Ci czuć. Twoja Wenus, czyli Twoja wewnętrzna kobieta i Twój Mars, czyli Twój wewnętrzny mężczyzna pływają sobie w Raczku, czyli w świecie uczuć, emocji i wrażliwości. Dodatkowo w domu Skorpiona, w ósmym domu, który mówi nam o świecie, którego nie widać – o świecie magii, o świecie szamanizmu. To, że Ty odczuwasz, że na coś jest dobry czas, to są głównie te dwie planety, których zadaniem w Raku jest czuć. To jest ten moment, kiedy otwierasz swoje serce i uwrażliwiasz się na rzeczywistość. 

Karolina: Mam wrażenie, że już tak długo o tym rozmawiamy, a to dopiero takie liźnięcie tematu, tego kosmogramu. Nie chciałabym zanudzać słuchaczy tym, że jest to tak bardzo o mnie, chociaż ja mogłabym godzinami siedzieć i słuchać o tych wszystkich niesamowitych połączeniach. Myślę, że jest jeszcze parę takich kwestii, o które chciałabym Cię dopytać. Wspominałaś o retrogradacji Merkurego i ja też o tym mówiłam. Jest to jakiś ważny czas i wiele osób mówi o tym w social mediach. O co z tym chodzi?

Kasia: Oczywiście jest trochę zamieszania jeżeli chodzi o retrogradację. Wiele osób postrzega retrogradację jako coś negatywnego, a to w ogóle tak nie jest. To jest ruch wsteczny, który tak naprawdę jest iluzoryczny, bo planeta nie zaczyna się cofać, tylko my postrzegamy ją w taki sposób, że ona się cofa. Merkury wchodzi w ruch wsteczny mniej więcej co trzy miesiące, na trzy tygodnie, więc nie jest to rzadko i ponownie jest to coś cyklicznego. Tak naprawdę większość z nas ma w urodzeniowym kosmogramie planetę w retrogradacji. W ogóle nie chodzi tutaj o to, że nie mamy do niej dostępu, że działa negatywnie albo cokolwiek innego. Jest to informacja o tym, że jeżeli planeta wchodzi w retrogradację, to jej działanie jest tak samo mocne, tylko dla naszej świadomości nie jest tak bardzo dostępne i odczuwalne jak to, kiedy nie jest w retrogradacji. Zawsze mówię, kiedy opowiadam o retrogradacjach, że naszym zadaniem jest wtedy skierować wzrok do wewnątrz, bardziej do siebie. Jest to moment, kiedy Merkury wchodzi w retrogradację. Merkury jest naszym logicznym umysłem, sposobem w jaki my postrzegamy świat. Jest to moment żeby się zatrzymać, zwolnić i zobaczyć jak myślę, jak się komunikuję – to jest władca naszej komunikacji, naszego głosu, zobaczyć co mówię, w jaki sposób. Z jednej strony, jest to moment autorefleksji, czyli coś pozytywnego, co każe nam zwolnić i się zatrzymać. Z drugiej strony, każda retrogradacja ma w sobie aspekt Urana, czyli rewolucji, rebelii i buntu. Zatem jest to też o tym, że jeżeli skierujemy wzrok do wewnątrz i zobaczymy jak się komunikuję, co myślę o świecie, co się dzieje w moim umyśle, to wtedy nagle może się okazać, że w czymś się nie zgadzam – możemy mieć moment autorefleksji. 

Karolina: Kolokwialnie można powiedzieć, że kończymy wtedy z 'bullshitem'. Ja sobie tak to wyobrażam. Powiedz mi czy jest to specyficzny czas, który dotyczy wszystkich, ale każdy ma inną lekcję do odrobienia w zależności od tego, co widnieje na jego kosmogramie? Czy za każdym razem jest to dla nas coś innego. Na przykład dla mnie osobiście. 

Kasia: Mówimy o retrogradującym Merkurym, który działa na wszystkich. To, że jest on w retrogradacji, to na jakimś poziomie działa kolektywnie na nas wszystkich, na naszą świadomość. Jest to granica naszego umysłu i wszyscy na jakimś poziomie trochę zwalniamy albo powinniśmy i mamy tę możliwość, żeby zajrzeć w głąb siebie, żeby się zatrzymać i zrobić porządek na poziomie umysły, na poziomie komunikacji. Natomiast Merkury będzie w różnych miejscach w naszym kosmogramie. Na niektórych zadziała on mocniej, a na niektórych może zupełnie nie, bo z niektórymi połączy się z Księżycem, ze Słońcem, z Merkurym, z Wenus, a u innych nie będzie tranzytował zupełnie niczego i to jest ta różnica. 

Karolina: W takim układzie, jeżeli mówisz, że jest to raz na trzy miesiące, to czy retrogradacja jest podobnie odczuwalna przeze mnie jako jednostkę za każdym razem? Czy ten układ planet w danym cyklu wpływa na to, że to inaczej na mnie wpływa, więc każda retrogradacja jest dla jednostki różna za każdym razem?

Kasia: Nie odpowiem Ci na pytanie czy za każdym razem jest zupełnie różna, ale na pewno tak, bo cały czas się rozwijamy i jesteśmy kimś innym. Rzeczywiście Merkury będzie co trzy miesiące gdzie indziej, układy się zmieniają i możemy je odczuwać różnie – czasem bardziej intensywnie, a czasem mniej. Na ogół bardziej odczuwamy sam początek i jeżeli dobrze pamiętam, to Merkury wchodzi w retrogradację jutro. Nie jestem stuprocentowo pewna, ale prawdopodobnie tak. Jest to też taki moment, że na przykład dzisiaj jest ostatni moment na podejmowanie ważnych decyzji dlatego, że jutro nasz umysł zrobi zwrot do środka i bardziej będziemy zainteresowani swoim wnętrzem, a nie tym, co dzieje się na zewnątrz. Jeżeli urodzeniowo mamy jakąś planetę w retrogradacji, to jej potencjał jest taki sam tylko my musimy zajrzeć głębiej, musimy się troszkę wycofać. 

Karolina: Miało nie być już na temat mojego kosmogramu, ale czy w moim kosmogramie jest jakaś planeta w retrogradacji? 

Kasia: Tak. 

Karolina: Bo jestem bardzo ciekawa. W jaki sposób może to oddziaływać na nasze życie. 

Kasia: I to nie jedna. Są cztery plus węzeł, ale skupiamy się na planetach. Jest Jowisz w retrogradacji, Saturn, Uran i Neptun.

Karolina: Wynika z tego, że jestem chyba jakaś bardzo refleksyjna. 

Kasia: Jesteś refleksyjna. Masz w sobie potencjał, żeby spoglądać do wnętrza i tam znajdować pewne skarby. Neptun w retrogradacji jest władcą naszej duchowości, mówi o tym, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni i że cały czas jesteśmy u źródła. Jest to władca naszych snów, władca naszej wyobraźni. Neptun w retrogradacji może zapraszać Cię do tego, żebyś skupiła swoją uwagę na przykład na snach, bo tam może być dla Ciebie dużo różnych odpowiedzi, bo one nie przychodzą w życiu codziennym, kiedy jesteś zabiegana, tylko wtedy kiedy świadomość jest wyłączona. 

Karolina: To jest bardzo trafne, bo dzisiaj miałam takie przemyślenia, że chyba mam do siebie jakiś komunikat poprzez sen, który miałam. W takim razie te planety, które mamy w retrogradacji, to są te miejsca, te sfery, w których musimy odnaleźć mądrość w sobie? Czy dobrze to interpretuję?

Kasia: Tak. W takim sensie, że my nic nie musimy, tylko możemy. Chodzi o to, że pełna jakość tej planety na jakimś poziomie jest ukryta dla naszego umysłu. Nie jest to takie oczywiste. Masz Urana w retrogradacji, który jest naszym wewnętrznym rewolucjonistą, buntownikiem. To planeta, która nie pozwala nam, żebyśmy stracili poczucie wolności. Jest innowacyjny, jest szalonym naukowcem, który zadaje sobie pytania dlaczego to tak działa, co to znaczy, że mamy aurę, czym są czakry – chcę to zrozumieć, chcę to zbadać. Uran bada, ale jednocześnie jest kosmitą, władcą Wodnika, który pozwala nam spojrzeć na życie z bardzo szerokiej perspektywy. To, że masz Urana w retrogradacji oznacza, że potencjał jest w Tobie, ale trzeba się z nim skontaktować, a żeby pogadać z Twoim wewnętrznym Uranem, to musisz zrobić zwrot do środka i powiedzieć mu: Hej Uran! Ja Cię tam widzę, porozmawiajmy. Co za rewolucję chcesz robić? A on tak naprawdę jest u Ciebie bardzo silny, jest jedną z Twoich dominant. Jest w Wodniku, rządzi Wodnikiem, mieszka w swoim znaku i mówi: pomogę Ci! Gdzie zrobić tę rewolucję? W domu komunikacji. To, że my teraz rozmawiamy o astrologii i ja widzę Twój kosmogram po raz pierwszy, to też nie jest przypadek, że poruszasz takie tematy, które nie są standardowe, które rozszerzają ludzką świadomość. Uran i Wodnik to jest trzecie oko, czyli chcę pokazać więcej. Wodnik jest tym znakiem, który myśli o kolektywie, który myśli sześć pokoleń do przodu, myśli o przyszłości i zastanawia się co może zrobić dla planety, żeby było lepiej i żeby ludzie zaczęli widzieć więcej. Mogę używać swojego głosu i swojej komunikacji – i Ty to robisz. 

Karolina: Słuchaj, musimy zakończyć z moim kosmogramem, bo dla mnie jest to zbyt ciekawe i na pewno dopytam Cię jeszcze o parę rzeczy poza wizją. Myślę, że jest to o tyle ciekawe doświadczenie dla naszych słuchaczy i dla mnie oczywiście też, bo pokazuje jak bardzo astrologia może pomóc nam zrozumieć nie tylko to, co dzieje się wokół nas, ale też zrozumieć siebie. Narzędzi do samopoznania jest dużo, ale powiem Ci, że one mają tyle wspólnego i czasami wydaje się pozornie, że jest to coś innego, ale sprowadza się to do bardzo wielu podobnych narzędzi i sposobu obserwacji świata, a w tym przypadku obserwacji planet. To śmieszne, bo miałyśmy rozmawiać o Księżycu, ale chyba musimy się umówić na osobny podcast poświęcony Księżycowi. Sama mówiłaś w mailach, że jest to temat rzeka i warto poświęcić mu nieco więcej czasu. Zgadzam się i chciałbym tak zrobić. To co jeszcze mnie ciekawi w kontekście astrologii, to co mogą powiedzieć nam żywioły? Może wiele osób interesowałaby strona bardziej praktyczna, czyli jeżeli jestem takim znakiem, to jestem dobra w tym, a jeżeli jestem takim znakiem, to dogaduję się z takimi ludźmi, bo lubimy uproszczenia. Właśnie pokazałyśmy, że w kosmogramie jest pomieszanych tyle gałęzi, że nie sposób tego tak generalizować, ale żywioły to jest coś, z czym można fajnie się pobawić. Powiedz mi w jaki sposób mamy żywioły w kosmogramie czy w ogóle w astrologii? 

Kasia: W astrologii mamy cztery elementy, czyli: ogień, ziemię, powietrze i wodę. Pokazują się w kosmogramie właśnie w tej kolejności i powtarzają się cztery razy. Mamy: Baran-ogień, potem wchodzi Byk-ziemia, potem Bliźnięta-powietrze i Rak-woda, a potem znowu mamy: Lew-ogień itd. Każdy żywioł mówi nam o jakiejś jakości. Żeby zacząć badać swój kosmogram i go rozumieć, to podstawą jest spojrzeć na to jak układają się te żywioły, czyli którego żywiołu mam najwięcej, a którego mam najmniej. Nawet jeżeli nie znamy się na astrologii, to wiemy czym są żywioły, ponieważ mamy z nimi cały czas kontakt. Wiemy czym jest powietrze, wiemy czym jest woda i możemy sobie zobaczyć, że jestem na przykład ogniem i dowiedzieć się co to znaczy. To znaczy, że działam, że być może jestem niecierpliwa, że słucham instynktów, że potrzebuję przygody, jestem tutaj po to, żeby odkrywać czym jest moja wola, żeby działać zgodnie z nią. Ogień jest we mnie aktywny, robię rzeczy szybko i jestem iskierką. Te znaki, które są ogniste potrzebują mieć cel, potrzebują mieć misję, przygodę i są to: Baran, Lew i Strzelec. Potem mamy ziemię, czyli wychodzimy z rozbudzonego i niecierpliwego ognia, gdzie jest dużo energii yang i wchodzimy w ziemię, czyli w yin i nagle zauważamy, że mamy ciało, zmysły, czyli Byczek. Drugim ziemskim znakiem jest panna, która idzie o krok dalej i mówi: dobrze, to ja się nauczę dyscypliny, planowania, struktury i trzeba dążyć do największego potencjału, wszystko jest uporządkowane. Na koniec mamy Koziorożca, który mówi: ja ogarniam materię, wiem jak robić kasę i jak mam dojść na najwyższą górę, to na nią dojdę. To jest też znak, który jest bardzo cierpliwy. Mamy tutaj zupełnie inny sposób postrzegania rzeczywistości. W ogniu jest przygoda, ruch, ekscytacja, a w ziemi jest: siadamy, a potem wchodzi powietrze, czyli umysł, czyli: Bliźniak, Waga i Wodnik. 

Karolina: Wejdę Ci w słowo, bo to jest w ogóle hit. Cała ta trójka to jest mój tata, moja mama i mój brat i do tego ja. I było to bardzo ciekawe połączenie. 

Kasia: No i widzisz, to jest takie proste. Powietrze postrzega rzeczywistość przez umysł, który jest ciekawski, który zadaje pytania, który chce zrozumieć, który chce się komunikować, który myśli przestrzennie właśnie tak jak Wodnik. Na końcu mamy wodę, czyli Raczek, Skorpion i Ryby. Są to te znaki, które żądzą naszymi uczuciami i emocjami, które każą nam czuć, każą nam podążać za swoją intuicją. Powodują, że ufamy światu i jesteśmy bardziej w miękkości, w płynności, że poddajemy się temu co się dzieje i postrzegamy ten magiczny świat. Każdy znak jest w jakimś żywiole i mamy planety tak rozmieszczone, że każdy żywioł jest obsadzony, ale któregoś jest więcej, a któregoś jest mniej. To co jest bazą i może nam dużo rozjaśnić, to Słońce, Księżyc i ascendent. Warto zobaczyć w jakich znakach jest Słońce, Księżyc i ascendent i jakie to są żywioły. Może się okazać, że jest to ten sam żywioł, czyli wtedy będzie w nas tego dużo. Jeżeli jest we mnie najwięcej wody, to nic dziwnego, że jestem taka wrażliwa, często płaczę, wzruszam się na bajkach i ludzie mnie tak odbierają. Ale często możemy mieć taką sytuację, że jakiegoś żywiołu wcale możemy nie mieć albo mieć tylko jedną planetę. Z mojego doświadczenia wynika, że ten brak uzupełnia nam, a w zasadzie nie brak, bo po prostu mamy taką konstytucję i jest dla nas najlepsza, ale żeby uzupełnić tę nierównowagę, to uzupełniają nam to relacje. Te najbliższe – intymne, ale też przyjaciele, współpracownicy i nagle okazuje się, że mam jedną planetę w ziemi i 90% moich znajomych, to znaki ziemskie. 

Karolina: Czyli jednak istnieje coś takiego jak kompatybilność astrologiczna czy nie?

Kasia: Co masz konkretnie na myśli? 

Karolina: Że widząc kosmogram jakiejś osoby w porównaniu z kosmogramem innej osoby możemy stwierdzić lub ocenić jaka będzie dynamika tej relacji. 

Kasia: To jest w ogóle zupełnie coś innego niż to, o czym opowiedziałam, bo mówisz teraz o kosmogramie porównawczym, kosmogramie partnerskim. Możemy sobie nałożyć kosmogram każdego z każdym, każdego wydarzenia z nami – wszystko jest tam możliwe i jak najbardziej możemy zobaczyć tę dynamikę. Oczywiście, że na poziomie podstawowym fajnie jest spojrzeć na żywioł i zobaczyć, że np. ta osoba jest ogniem, a ta osoba jest wodą, to z jednej strony super, bo się uzupełniają, a z drugiej strony są to dwa różne światy, gdzie w ogóle ten działa tak, a ten działa tak i jak to zrównoważyć i w tym tkwi zabawa. Kosmogram porównawczy pokaże absolutnie każde połączenie, każdą dynamikę, dosłownie wszystko i to już jest wyższa szkoła jazdy. 

Karolina: A propos żywiołów czy w ogóle identyfikowania się ze znakami chciałam jeszcze dodać, że na przykład ostatnio rozmawiałam z moją mamą, która zawsze była zainteresowana zodiakiem, ale na poziomie krok pierwszy, czyli właśnie Słońce i ewentualnie to, co mamy w horoskopie. Kiedy ostatnio mówiłam, że mamy pełnię w takim i takim znaku, a moja mama mówi, że jej to nie dotyczy, bo to są Bliźnięta, więc myślę, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że te znaki oddziałują też na to, co dzieje się wokół nas i jak się czujemy. Jeżeli jestem Lwem, to nie oznacza, że tylko to, co związane z Lwem ma na mnie wpływ. Możesz teraz powiedzieć jaka energia związana jest z jakim znakiem i jaki może mieć to wpływ na to, co może nam w obecnej chwili towarzyszyć, jeżeli chodzi o nasze nastroje, do czego warto się zabrać? Jak to wygląda? Kiedy to nagrywamy, to premiera będzie za kilka dni, czyli w poniedziałek, więc możemy powiedzieć w czasie rzeczywistym jak to wygląda. 

Kasia: To, o czym mówisz najbardziej jest odczuwalne na poziomie Księżyca. Jest tak, że Księżyc na nas działa – chcemy czy nie chcemy i on się mniej więcej zmienia co dwa i pół dnia. Pokazuje nam na co jest dobry czas. W tym momencie mamy Księżyc w Byku, czyli jest to czas na ciało, na przyjemność, na zmysły, na dobre jedzenie, na dobry seks, na dobrą muzykę i na to, żeby naprawdę się rozpieszczać. Można zadawać sobie pytania co jest moją wartością. Ale jest to Księżyc, który zmienia się bardzo szybko. Natomiast to, co dzieje się szerzej, to koniunkcja Saturn, Jowisz, Pluton, która działa na nas już kilka miesięcy. To, co dzieje się teraz kolektywnie na naszej planecie, to nie jest przypadek, ponieważ ten układ planet jest absolutnie wyjątkowy. Prowadzi nas do tego, że zmieniamy erę, jesteśmy na przejściu ery Ryb do ery Wodnika. Są różne głosy, ale z tego co ja wiem i jak mnie uczą to zajmuje to mniej więcej sto pięćdziesiąt lat i my w ogóle zaczynamy, więc na poziomie świadomości kolektywnej jesteśmy jeszcze trochę w Rybach, które w swoim cieniu mówią o oddaniu swojej mocy, o totalnym zaufaniu religii i zaufaniu bóstwu, które stoi wyżej i jest lepsze od nas. Wchodzimy tutaj w rolę ofiary – mówię tutaj o cieniu, a przed nami jest Wodnik, który jest naszym trzecim okiem, czyli jest potrzebą, żeby zrozumieć, jest to jakoś buntowania, wolności i społeczności. Astrologia podpowiada nam i zaprasza nas do tego, że naszym zadaniem jest teraz skierować uwagę w stronę Wodnika. Po pierwsze nowe technologie, które miejmy nadzieję uratują tę planetę i nas, ale też społeczność. Wodnik mówi o przyjaźni, o budowaniu społeczności, o budowaniu sieci i w ogóle cały internet to jest świat Wodnika i Urana. Albo się połączymy i zaczniemy ze sobą działać albo może być różnie. Ten moment ewidentnie nam pokazuje, że planety oddziałują na to, co się dzieje na Ziemi, w naszej świadomości. Przy okazji jesteśmy przed przesileniem i przed zaćmieniem Słońca, które będzie w pierwszym stopniu Raka. Jest to niedziela, czyli dwudziesty pierwszy i jest to jeden z momentów zwrotnych w naszym życiu w ciągu roku i działa kolektywnie. Albo poczujemy tego Raka, czyli wejdziemy do swoich uczuć i emocji i zapytamy siebie: co ja teraz kocham, jak kocham siebie, czego potrzebuję żeby poczuć się zaopiekowana, bezpieczna na poziomie emocji. Albo skorzystamy z tego, albo nie. Jest to nasza wolna wola, ale mamy potencjał i w moim odczuciu obowiązek skoro jesteśmy tu na Ziemi, żeby korzystać z tego, co jest nam dane. 

Karolina: To, co powiedziałaś o Księżycu myślę, że będzie dla nas wspaniałą zachętą, żeby porozmawiać na ten temat ponownie. W odniesieniu do tego co mówisz, to warto się edukować i wiedzieć co się dzieje wokół nas, żeby móc reagować i wykorzystywać potencjał otaczającego nas świata, ale też potencjał, który jest w nas. Podsumowując, powiedz mi czy trzeba interesować się astrologią, żeby móc z niej korzystać na co dzień lub jeżeli żyjemy w świecie, w którym nie mamy czasu żeby zgłębiać ten temat, to czy są jakieś źródła wiedzy, które mogą nam pomóc orientować się w tym, ale nie tak, żeby trzeba było się w tej nauce zatracać tylko żeby było to narzędzie gdzieś koło nas, do którego zaglądamy, ale żeby nie musiało nami zawładnąć. Oczywiście powiedz czym Ty się zajmujesz, bo wiem, że jesteś edukatorem, który pomaga ludziom zrozumieć to, co się dzieje. 

Kasia: Nie trzeba nie wiadomo jak zagłębiać się w astrologię, żeby móc z niej korzystać na podstawowym i prostym poziomie. Moim zdaniem to, co proste jest trudne, ale jest też takie najbardziej odczuwalne i tutaj właśnie mówimy o tym Księżycu. Nie da się zaprzeczyć, że ma ogromne oddziaływanie na nasze życie, na nasze ciało, szczególnie nas – kobiet. Jesteśmy cykliczne i nasz cykl menstruacyjny podróżuje w zgodzie z Księżycem, a przynajmniej powinien. To, co moim zdaniem jest najprostsze to spoglądać na to, w jakim znaku w danym momencie jest Księżyc. Wtedy najlepiej poczytać o każdym znaku, żeby wiedzieć o czym one są. Króciutko powiem, że Baran jest o instynktach, odpowiada na pytanie czego pragnę, Byk odpowiada na pytanie co jest dla mnie ważne, co jest wartością, czym chce się otaczać, Bliźniak zwraca uwagę na komunikację, na słowa, na ciekawość, na naukę, Raczek mówi o powrocie do domu, o powrocie do uczuć, emocji, potem mamy Lwa, który wychodzi na scenę i mówi: jestem gwiazdą, jest to moment kreacji i kiedy Księżyc jest we Lwie to jest to super moment żeby podcinać włosy, bo wtedy będą bardziej bujnie rosły, ponieważ Lew rządzi grzywą. Potem mamy Pannę i kiedy Księżyc jest w Pannie, to jest to super moment na mycie okien, na robienie porządków, na budowanie jakiejś struktury. Naprawdę tak jest. Nie spoglądam codziennie na to, gdzie jest Księżyc, ale kilka razy zdarzyło mi się, że miałam coś takiego: sprzątam! Sprzątam przez dwa dnia! I potem zadaję sobie pytanie: ej! Gdzie jest ten Księżyc? W Pannie! [śmiech] Następnie mamy Wagę, która mówi o relacjach, więc kiedy Księżyc jest w Wadze, to super jest iść na jakieś ploteczki, spotkać się z przyjaciółmi i socjalizować się. Potem wchodzi Skorpion, czyli głęboka intymność, seks, połączenia, tajemnice albo trudne, głębokie rozmowy. Potem wchodzi Strzelec, czyli przygoda i natura. Kiedy Księżyc jest w Strzelcu, to jedziemy do lasu, jedziemy nad morze, na wycieczki. Potem wjeżdża Koziorożec, czyli znowu ziemia i mówi: dobrze, dobrze, już były wycieczki, więc teraz popracujmy, zaplanujmy coś i zaróbmy trochę pieniędzy albo wzmocnijmy swój autorytet. Jest to także bardzo dobry moment żeby zająć się swoim kręgosłupem. Potem wjeżdża Wodnik, czyli szalony naukowiec. Jeżeli przyjdą do nas jakieś dziwne pomysły, to warto je zapisywać dlatego, że Wodnik jest szybki i często coś nam wpada i wypada, więc warto mieć ze sobą jakiś notesik lub to nagrać. Potem mamy Ryby, które są ostatnim znakiem zodiaku, które mówią: zrelaksuj się, płyń, wszystko jest dobrze, wszystko jest idealnie. Kiedy Księżyc jest w Rybach, to super jest iść do kina, obejrzeć jakiś film, pogapić się w niebo, w gwiazdy – po prostu się 'zchillować'. Potem znowu wszystko się powtarza, więc jest to najprostsza rzecz, jeżeli rzeczywiście chcemy zacząć żyć zgodnie z rytmami. Już chyba od półtora roku nagrywam krótkie opowieści, piętnaście, dwadzieścia minut, w okolicy każdego nowiu i każdej pełni i wysyłam je w swoim newsletterze. Opowieści są o tym, o czym jest ten czas i opowiadam o tym prosto, namacalnie, zadaję dużo pytań, które mają nakierować te osoby, które słuchają na to, co jest w tym momencie ważne. Przypominam o tym, że każdy nów i każda pełnia jest tym czasem, w którym możemy skorzystać w tych okoliczności i zacząć tworzyć życie tak, jak chcemy i korzystać z magii, którą mamy. W nowiu wysyłamy w świat intencje. Teraz w niedzielę jest nów, więc w poniedziałek jak najbardziej też można to zrobić, bo nie jest to tak, że nów działa tylko w ten jeden dzień. Natomiast w pełnię celebrujemy. Jest to cykl, który wydarza się co dwa tygodnie. Jeżeli zaczynamy sobie to spisywać chociażby jednym słowem, to nagle okazuje się, że po jakimś czasie moje intencje zaczynają się spełniać.

Karolina: Powiedz jeszcze Kasiu, gdzie można Cię znaleźć, jak można się z Tobą skontaktować i rozumiem wykupić u Ciebie pełną i niesamowitą analizę kosmogramu.

Kasia: Działam przede wszystkim na Instagramie pod nazwą @kos.moc. Jestem tam w zasadzie codziennie, opowiadam o astrologii, opowiadam o tym, co się dzieje w danym dniu, jeżeli uznam, że jest to ważne. Jak najbardziej wykonuję kosmogramy indywidualne i takie spotkanie trwa trzy godziny, więc to kawał czasu i kawał wiedzy. Takie spotkanie jest też nagrywane, więc zostaje z taką osobą do końca życia. Teraz kończymy ten kurs i nie mam pojęcia czy będzie inny, ale razem z Samią Mandragorą prowadzimy kurs 'Kobiety w kosmosie', który trwa dziewięć miesięcy i jest o wszystkich znakach zodiaku i o wszystkich planetach. Mamy na pokładzie sześćdziesiąt kobiet i to, co w ogóle tam się dzieje jest tak piękne, że za każdym razem jestem zachwycona, bo mam poczucie, że opowiadam proste rzeczy, opowiadam po prostu o danej planecie, a te dziewczyny dowiadują się o sobie tyle rzeczy, że mnie naprawdę szczena opada.

Karolina: Musicie zrobić kolejną edycję, bo wierzę, że zaraz zwerbujemy taką kolejną grupę chętnych. Ja już jestem zapisana! 

Kasia: No zobaczymy. Natomiast to, co od bardzo długiego czasu mnie woła i na pewno to zrobię i chcę zrobić to w tym roku, to jest kurs o Lilith, która jest czarnym Księżycem, o którym trochę wspomniałyśmy u Ciebie w kosmogramie. Lilith to jest nasz cień, pokazuje nam tzw. niespełnione życzenie, pokazuje nam nasze pragnienie, coś za czym tęsknimy, ale jednocześnie nie możemy tam dojść. Jest to coś, co bardzo mnie intryguje. Moja Lilith jest w korzeniu, więc to nic dziwnego, że chcę się nią zająć i to niedługo się wydarzy. 

Karolina: W takim razie Kasiu życzę Ci, żeby się to zrealizowało jak najszybciej. Bardzo dziękuję Ci za rozmowę i wszystkich do Ciebie odsyłam. Była to dla mnie niesamowita przyjemność, także jeszcze raz wszystkiego dobrego i dziękuję. 

Kasia: Ja też bardzo dziękuję!